Parking przy markecie Dino przy ul. Trubakowskiej w Chełmie znów budzi emocje. nasi czytelnicy mówią, że zwracają uwagę na problem niemal od początku wybudowania marketu.
Przed tygodniem pisaliśmy o ścisku na parkingu przy markecie Dino przy ul. Trubakowskiej. Artykuł wywołał spore poruszenie i falę komentarzy. Do naszej redakcji oraz w mediach społecznościowych ponownie odezwało się wielu Czytelników. Mieszkańcy potwierdzają, że problem z dostępnością miejsc parkingowych utrzymuje się od dłuższego czasu i – jak podkreślają – wciąż nie został rozwiązany.
Przypomnijmy, klienci sklepu skarżyli się, że w godzinach porannych oraz w ciągu dnia większość miejsc parkingowych jest stale zajmowana przez samochody, które nie należą do osób robiących zakupy. W praktyce powoduje to trudności z zaparkowaniem auta, szczególnie w godzinach największego ruchu.
Część mieszkańców wskazywała, że z parkingu mogą korzystać osoby związane z pobliskimi instytucjami, w tym funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, którego siedziba znajduje się po drugiej stronie ulicy. Tym sugestiom zaprzeczał rzecznik NOSG mjr SG Dariusz Sienicki. Wyjaśniał, że funkcjonariusze nie parkują przy sklepie, bo na terenie jednostki mają do dyspozycji własny, wystarczająco duży parking. Ale nie można wykluczyć, że z miejsc przy Dino korzystają kandydaci do służby lub inni interesanci odwiedzający NOSG.
Po publikacji artykułu temat wyraźnie „ożył” wśród mieszkańców. Do redakcji trafiły kolejne głosy Czytelników, którzy twierdzą, że problem ma charakter długotrwały i powtarzalny.
Jeden z mieszkańców, który mieszka w bezpośrednim sąsiedztwie marketu, napisał: „Mieszkam obok marketu DINO przy ulicy Trubakowskiej i potwierdzam problem z parkingiem już od pierwszego dnia otwarcia marketu. Już od 6, a nawet przed 6 rano parking się zapełnia samochodami pracowników straży granicznej. Wiele razy sprawa była zgłaszana do kierowniczki marketu, która potwierdza, że zna problem, ale sama nic nie może zrobić. Pisałem też do głównej siedziby Dino kilka razy, tylko raz odpisali, że zbadają sprawę i na tym się skończyło. Wiele osób zrezygnowało z zakupów.”
Czytelnik dodaje również, że problem – jego zdaniem – dotyczy nie tylko parkingu przy Dino, ale także innych miejsc w okolicy, gdzie pojazdy mają pozostawać przez wiele godzin.
Drugi sygnał pochodzi od pracownicy Dino. Kobieta napisała, że kiedy zadzwoniła do jednostki (najprawdopodobniej chodzi o NOSG) i postraszyła, że będzie zakładać blokady na koła samochodów to po chwili zjawiło się z dziesięć osób i zabrało swoje samochody. „Kilka razy byłam na markecie i stojąc w drzwiach kazałam zabierać auta osobom z jednostki – tylko ile można tak mówić.” – dodaje.
Problem z miejscami parkingowymi w Chełmie jest znany o dawna i dotyczy nie tylko zachodniej części miasta. Ale tam narasta od momentu, kiedy wprowadzono płatne parkingu m.in. przy galerii handlowej czy aquaparku. W NOSG i jednostkach wojskowych, które mają swoje siedziby przy ul. Lubelskiej pracują setki osób. Nie dla wszystkich wystarczy miejsca na parkingach w koszarach. (reb)
