Choć często podróżuję z małą walizką, zwłaszcza na kilka dni, tym razem z przyjaciółkami wykupiłyśmy wspólny 20-kilogramowy bagaż rejestrowany. Z lotniska Chopina w Warszawie liniami Wizz Air miałyśmy wylecieć o godz. 15.40. Trzy godziny wcześniej dostałam SMS-a, że lot jest opóźniony o 30 minut. Ponieważ mieszkam bardzo blisko lotniska, stwierdziłam, że nie musimy się spieszyć i mamy jeszcze czas na obiad.
Gdy składałyśmy zamówienia w restauracji, poczułam niepokój i otworzyłam skrzynkę mailową. Szybko znalazłam tam informację, że… odprawa na lotnisku zamyka się zgodnie z pierwotną godziną wylotu. Oznaczało to, że musimy zjeść i pędzić na lotnisko, by w zasadzie w ostatniej chwili nadać walizkę.
Gdy dotarłyśmy, na szczęście nie było kolejek i pracowniczka przyjęła bagaż. Zwróciła uwagę, że faktycznie Wizz Air zamyka możliwość nadania bagażu rejestrowanego na 40 minut przed pierwotnie planowanym wylotem, bez względu na opóźnienia.
40 minut nie jest jednak regułą — czas zależy od lotniska. W niektórych portach jest to godzina, a w Tel Awiwie nawet 70 minut.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Ryanair jeszcze skróci czas
Oczywiście nie bez powodu linie rekomendują przybycie na lotnisko dwie godziny wcześniej — nadanie bagażu, kontrola bezpieczeństwa i czasem także paszportowa są czasochłonne. Ja, ze względu na wiadomość o opóźnieniu, poczułam luz i… zaryzykowałam.
O tym, że takie podejście się nie opłaca, przekonali się brytyjscy pasażerowie lotu z Mediolanu do Manchesteru. Jak opisuje BBC, 16 kwietnia około 30 osób nie poleciało, mimo że było już na lotnisku. Wszystko przez ogromne kolejki do kontroli paszportowej, które sparaliżowały terminal po wdrożeniu nowego europejskiego systemu kontroli granicznej EES.
Pasażerowie czekali nawet półtorej godziny w niemal nieruszającej się kolejce, podczas gdy ich samolot odleciał bez nich. Linie lotnicze Ryanair rozłożyły ręce, argumentując, że pasażerowie nie stawili się przy bramce na czas, a odpowiedzialność za system EES leży po stronie służb granicznych, a nie przewoźnika.
Żeby uniknąć kolejnych takich sytuacji, Ryanair postanowił skrócić czas na nadanie bagażu. Od listopada odprawa będzie kończyć się 60 minut przed planowaną godziną wylotu, a nie — jak dotąd — 40 minut.
— Dzięki temu 20 proc. naszych klientów, którzy nadają bagaż, będzie miało więcej czasu na przejście przez kontrolę bezpieczeństwa i odprawę paszportową oraz na dotarcie na czas do bramki odlotowej, zwłaszcza w okresach wzmożonego ruchu, kiedy kolejki na lotniskach mogą być dłuższe — wyjaśnia Dara Brady, Chief Marketing Officer.
W praktyce oznacza to, że pasażerowie, którzy chcą nadać bagaż, będą musieli z odpowiednim wyprzedzeniem (najlepiej dwóch godzin przed godziną wylotu) przyjechać na lotnisko. Jak potwierdził Onetowi przewoźnik, zasada będzie obowiązywała również, jeśli lot będzie opóźniony.
Dla przykładu, jeśli lot odbywa się o 9 rano, to o godz. 8 możliwość nadania bagażu zostanie wyłączona. Nawet jeśli dostaniemy wcześniej informacje o opóźnieniu lotu o np. 2 godziny.
Nadawanie bagażu będzie szybsze
Żeby usprawnić nadawanie bagażu, Ryanair do października planuje także zainstalować kioski samoobsługowe w większości obsługiwanych portów lotniczych. O tym, jak to wygląda w praktyce, miałam okazję przekonać się na lotnisku w Palma de Mallorca.
Na specjalnej wadze położyłam walizkę, a następnie zeskanowałam kod QR, który odesłał mnie do formularza dotyczącego zawartości i bezpieczeństwa bagażu w aplikacji Ryanair. Gdy w kilka sekund przez niego przeszłam, kiosk wydrukował etykietę. W jej przyklejeniu pomogła mi jedna z wielu pracownic obsługi.
Bagaż położyłam na taśmie w klasycznym punkcie nadania i zeskanowałam. Cały proces był bardzo szybki i płynny. Faktycznie nie musiałam stać w żadnych kolejkach. Co ważne, nie czułam się też zostawiona sama sobie — pracownicy byli cały czas obok i w razie potrzeby służyli pomocą.
Kioski do nadania bagażu niebawem będą dostępne na większości lotnisk, które obsługuje Ryanairwww.ryanair.com/pl/pl/
Wasze doświadczenia
Podróżujecie samolotem i macie na swoim koncie wpadki, o których warto opowiedzieć i ostrzec innych? A może chcecie podzielić się innymi doświadczeniami z wyjazdów? Czekam na wasze wiadomości pod adresem: karolina.walczowska@redakcjaonet.pl