W poprzedniej kolejce Piast na wyjeździe zremisował z Lechią Gdańsk, grając od 23. minuty w osłabieniu, po czerwonej kartce prawego obrońcy Emmanuela Twumasiego. Jego, tak jak pauzującego za żółte kartoniki stopera Jakuba Czerwińskiego, zabraknie w poniedziałkowym domowym spotkaniu z Arką Gdynia.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

— Nie analizuję z zespołem tych sytuacji, bo kartka kartce nie jest równa. Paradoks był taki, że w Gdańsku dostaliśmy czerwoną, będąc w posiadaniu piłki. To kwestia podejmowania decyzji. Jeżeli chcemy być agresywni, grać męski, otwarty futbol, to trzeba wliczyć to w koszty. Nie mam poczucia, że kartki są nadmiarowe, bardziej cieszy mnie, że podejmujemy walkę, nie odpuszczamy — ocenił.

Starcie z Arką będzie czwartym kolejnym ligowym meczem Piasta rozgrywanym w poniedziałek.

— Jestem na umiarkowanym poziomie lubienia poniedziałku. Ale mamy jeszcze jeden, więc podchodzę do tego jak do wyzwania, które trzeba spuentować bardzo dobrze — zaznaczył szkoleniowiec.

Przed 30. kolejką Piast zajmuje miejsce tuż nad strefą spadkową, z przewagą dwóch punktów nad Gdynianami.

— Cały czas nikt — patrząc na naszą sytuację — nie mówi, że przed nami jest pięć zespołów, do których mamy punkt straty, tylko o tym, że mamy rywala tuż za sobą. Tak to jest — powiedział.

Nie chciał oceniać gry Arki, natomiast przyznał, że jej styl zmienił się, od kiedy (1 kwietnia) trenerem został Dariusz Banasik, który zastąpił Dawida Szwargę.

— Od pierwszego meczu było widać różnicę. Arka nie jest drużyną tak „sztywno” ustawioną, jak wcześniej, kiedy z 99-procentowym prawdopodobieństwem można było wydedukować, jak będzie grała. Teraz jest zmiana, zaczynająca się od struktury ataku — stwierdził.

Nie ukrywał, że sytuacji kryzowej, takiej, jak ostatnio w Gdańsku, zawodnicy mogą pokazać wartość, determinację.

Piast, grając w osłabieniu stracił gola, a następnie, kilka minut przed końcem, wyrównał.

— Wolałbym, żebyśmy byli bardziej twórczy, a nie wznosili się na wyżyny możliwości w momencie, kiedy jest trudno — podkreślił.

Przyznał, że nie robi symulacji, ile punktów na pewno wystarczy do utrzymania w ekstraklasie.

— Wiem, że idziemy w dobrym kierunku. Początkowo, kiedy przyszedłem do Piasta (koniec października 2025) punktowaliśmy dzięki charakterowi, walce, zjednoczeniu zespołu. Wiedzieliśmy, że całą rundę to nie wystarczy. Od stycznia mówiłem, że naszym celem jest wygranie (wiosną) siedmiu meczów. Zostały nam dwa zwycięstwa do realizacji tego zmierzenia i — mam nadzieję — że jak najszybciej to osiągniemy, a potem będziemy mogli powalczyć o coś więcej — podsumował Myśliwiec.

Początek poniedziałkowego meczu w Gliwicach o godz. 19.00.

Źródło informacji: Polska Agencja Prasowa