Górnik Zabrze prowadził w Białymstoku po samobójczym golu Bartosza Mazurka. Goście kontrolowali wydarzenia na boisku, ale w trzeciej minucie doliczonego czasu gry źle we własnym polu karnym zachował się Rafał Janicki.
Kapitan Górnika dał się przepchnąć Afimico Pululu i ten pokonał Marcela Łubika. Zrobiło się 1:1 i zanosiło się na podział punktów, który chyba nie zadowoliłby żadnej z drużyn.
Jednak Jagiellonia ostatecznie została z niczym.
ZOBACZ WIDEO: Lewandowski i Szczęsny zaskoczeni. Zabawna sytuacja na treningu
Chwilę po bramce na 1:1 goście przeprowadzili akcję rozpaczy. Michal Sacek odebrał piłkę przed polem karnym i siłą rozpędu wbiegł w „szesnastkę”. Znalazł się w sytuacji sam na sam ze Sławomirem Abramowiczem, ale w momencie oddawania strzału był kopnięty przez Bartłomieja Wdowika.
Sędzia Tomasz Kwiatkowski dał sobie na wstrzymanie, po chwili w słupek strzelił jeszcze Sondre Liseth, jednak finalnie arbiter podyktował rzut karny dla Górnika.
Do piłki podszedł Janicki, wytrzymał wojnę nerwów i uderzył pod poprzeczkę. Tym samym zrehabilitował się za błąd przy straconym golu.
Zobacz szaloną końcówkę meczu w Białymstoku: