Marcin Bosak zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi, w tym z nowotworem rdzenia kręgowego (wyściółczakiem), którego zdiagnozowano po latach problemów zdrowotnych. W rozmowie z Filipem Borowiakiem dla Wirtualnej Polski aktor szczegółowo opisał moment, w którym dowiedział się o chorobie i przyszłym ojcostwie. Jak podkreślił aktor, wszystko wydarzyło się niemal jednocześnie:

Jechałem do Łodzi na spotkanie i po drodze dowiedziałem się, że moja ówczesna partnerka jest w ciąży. Więc najpierw dowiedziałem się, że będę ojcem, a godzinę później, że mam nowotwór.

— powiedział Marcin Bosak.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Marcin Bosak usłyszał dramatyczną diagnozę. W Polsce nie znalazł pomocy: zastanawiali się, dlaczego oddycham samodzielnie

Marcin Bosak ujawnił, że jego nowotwór rdzenia kręgowego był bardzo rozległy i trudny w leczeniu. Lekarze mieli wręcz wątpliwości, jak to możliwe, że funkcjonuje samodzielnie.

Lekarze się zastanawiali, dlaczego ja w ogóle chodzę, dlaczego oddycham samodzielnie itd., bo to był bardzo rozległy guz. Od móżdżka do C6. Szczęśliwie nie był złośliwy, natomiast umiejscowienie… No to są ośrodki ruchu i ośrodki oddychania, więc dużo tu było zagadek

Aktor przez lata szukał pomocy w Polsce i za granicą, aż w końcu trafił do specjalisty w Brukseli.

Pięć czy sześć lat starałem się znaleźć jakiś ośrodek w Polsce, który mnie zoperuje. Już leżałem nawet w szpitalu, natomiast rokowania, jakie mi dawano, były na tyle trudne do zaakceptowania, że chciałem szukać dalej. I po wielu latach, po objeżdżeniu wszystkich największych, uznanych nazwisk w Polsce, pomógł mi dalej w poszukiwaniu Paweł Nauman, który powiedział przede wszystkim, że się nie leczy wyników, tylko się leczy pacjenta. Mój fart, bo ja jestem farciarzem życiowym, spowodował, że udało się dostać do profesora Brotchiego, do Brukseli — największego specjalisty na świecie od tego

— powiedział Marcin Bosak.

Marcin Bosak

Marcin Bosakmwmedia / MW Media

Operacja i nauka życia od nowa. „Całować ręce profesora”

Marcin Bosak przeszedł ponad dziewięciogodzinną operację, po której rozpoczął intensywną rehabilitację. Jak podkreślał, proces powrotu do sprawności trwał latami i wymagał codziennej pracy.

Udało mi się też poznać procedury, które wtedy przynajmniej były do przejścia w NFZ-cie(…) To też była niezła przeprawa przez te wszystkie kruczki prawne, ale to się wszystko udało. No i tutaj całować ręce profesora, który też przeprowadził tę operację, która trwała ponad dziewięć godzin i po której nauczyłem się chodzić na nowo. Najpierw miałem w Brukseli rehabilitację, a później w Warszawie. Codziennie, przez wiele miesięcy, nauka chodzenia, rozpoznawania kształtów czucia

Aktor wciąż zmaga się z częściowymi ograniczeniami. — Cały czas mam niesprawną do końca jedną rękę, ale na tyle ćwiczę, że tego nie widać i radzę sobie stroną lewą, która nie jest moją wiodącą stroną, ale jednak — tłumaczy. Artysta podkreślił, że tamten czas nauczył go zupełnie innego podejścia do zdrowia i życia.

Marcin Bosak

Marcin BosakAndra Szilagyi / MW Media

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Google. Odwiedź nas także na Facebooku, Instagramie, YouTubie oraz TikToku.Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@redakcjaonet.pl.