Donald Tusk

Tusk: żeby Polsce pomóc w sytuacji, kiedy będzie taka potrzeba, musimy mieć praktyczne decyzje

Źródło: TVN24Prezydent Donald Trump nigdy nie pozwoli, aby Stany Zjednoczone były niesprawiedliwie traktowane – oświadczyła rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly. Komentując niedawny wywiad premiera Donalda Tuska, w którym zastanawiał się nad skutecznością NATO, wspomniała między innymi o „wykorzystywaniu przez tak zwanych sojuszników”.

„Prezydent Trump jasno wyraził rozczarowanie NATO i innymi sojusznikami. Stany Zjednoczone utrzymują w Europie tysiące żołnierzy – a jednak prośby [USA – red.] o wykorzystanie baz wojskowych do obrony amerykańskich interesów zostały odrzucone” – napisała Anna Kelly w odpowiedzi na pytanie PAP o komentarz Białego Domu do wywiadu premiera Donalda Tuska dla „Financial Timesa”. W opublikowanej w piątek rozmowie z brytyjskim dziennikiem premier mówił między innymi o swoich wątpliwościach co do zobowiązań sojuszniczych USA.

„Prezydent skutecznie przywrócił Ameryce pozycję na arenie międzynarodowej i wzmocnił relacje zagraniczne – ale jednocześnie nigdy nie pozwoli, aby Stany Zjednoczone były niesprawiedliwie traktowane i wykorzystywane przez tak zwanych sojuszników”- dodała Kelly.

To odniesienie do krytycznych wypowiedzi Trumpa na temat postawy sojuszników z NATO w obliczu wojny z Iranem, zarówno jeśli chodzi o użycie baz w niektórych państwach Europy – Trump kierował pretensje zwłaszcza do Hiszpanii, Włoch, Wielkiej Brytanii i Niemiec – jak i brak pomocy w sprawie odblokowania cieśniny Ormuz. Amerykański prezydent wielokrotnie mówił, że choć USA pomagały sojusznikom, to sojusznicy im nie pomagają i zawiedliby także w ważnej sytuacji.

Wywiad z Tuskiem. Rose: my również się zastanawiamy

Premier Donald Tusk powiedział w opublikowanym w piątek wywiadzie dla „Financial Times”, że czasami „ma pewne problemy” z wiarą, że artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego o wzajemnej obronie sojuszników w NATO nadal obowiązuje. Zaznaczył, że USA traktują Polskę jako jednego z najlepszych i najbliższych sojuszników w Europie, ale kluczowe jest, jak zadziałałoby to w praktyce, gdyby „coś się wydarzyło”.

„Chciałbym wierzyć, że (art. 5 – red.) nadal obowiązuje, ale czasami, oczywiście, mam z tym pewne problemy” – powiedział Tusk. Zastrzegł, że nie chce być zbytnim pesymistą, lecz dziś potrzeba też „praktycznego kontekstu”. Jednocześnie premier zaznaczył, że jego słów nie należy traktować „jako sceptycyzmu wobec artykułu 5.”, ale raczej jako „marzenie, że gwarancje na papierze zamienią się w coś bardzo praktycznego”.

„To naprawdę poważna sprawa. Mam na myśli perspektywę krótkoterminową – raczej miesiące niż lata” – powiedział Tusk w kontekście ewentualnego ataku Rosji. „Dla nas niezwykle ważne jest, aby mieć pewność, że wszyscy będą traktować zobowiązania wobec NATO równie poważnie jak Polska” – dodał.

Na słowa Tuska zareagował w piątek ambasador USA w Polsce Tom Rose. Na platformie X napisał, że „od końca zimnej wojny żaden kraj nie okazał się silniejszym sojusznikiem Ameryki niż Polska i żaden nie skorzystał bardziej na amerykańskim wsparciu wojskowym”. Zapewnił też, że zobowiązanie USA na rzecz obrony Polski jest „żelazne, solidne jak skała i zasłużone”, a USA stoją po stronie Polski, bo Polska zawsze stała po stronie USA.

Dodał jednak, że Waszyngton również ma wątpliwości co do lojalności swoich sojuszników. „Tak, Ameryka jest lojalna wobec swoich sojuszników – ale my również się zastanawiamy: czy nasi sojusznicy są tak lojalni wobec nas, jak oczekują tego z naszej strony?” – zaznaczył.

Reakcja premiera. „Nie mam żadnego powodu wątpić”

Tusk skomentował wypowiedź Rose’a podczas powrotu ze szczytu UE na Cyprze, twierdząc, że jego rozmowa z „Financial Times” zrobiła wrażenie na europejskich liderach. Oznajmił również, że szczególnie państwa we wschodniej i środkowej części Europy – zwłaszcza Polska – „muszą mieć pewność, że te wszystkie gwarancje są do natychmiastowego wypełnienia, gdyby coś się stało”.

Zaznaczył przy tym, że „absolutnie nie mam żadnego powodu wątpić w szczerość intencji” i to, że każdy czuje się zobowiązany do pomocy Polsce zgodnie z artykułem 5. NATO. – Ale żeby Polsce pomóc w sytuacji, kiedy będzie taka potrzeba, musimy mieć praktyczne decyzje – dodał.

– Tu nie może być miejsca na najmniejszą iluzję czy złudzenie. I dlatego my bardzo serio traktujemy te wezwania ze strony Ameryki, żeby Europa i państwa członkowskie wzięły na siebie podstawowy ciężar związany z obronnością i bezpieczeństwem – powiedział premier. Dodał też, że „cieszy się, jeśli ambasador od razu uznał za przydatne, żeby potwierdzić, że Polska może zawsze liczyć na Amerykę”.