„Najnowsze wieści ws. Horngachera w Polsce. Jest przełom” – informuje Jakub Balcerski z portalu sport.pl. Według jego ustaleń Stefan Horngacher ma jednak trafić do Polskiego Związku Narciarskiego, mimo tarć we władzach federacji. Coraz więcej wskazuje, że przeciwnicy nie zablokują tego ruchu.
Przypomnijmy: Adam Małysz porozumiał się ze Stefanem Horngacherem w sprawie pracy w PZN. Austriak – niegdyś trener kadry polskich skoczków, a w ostatnim czasie niemieckich – miał objąć stanowisko dyrektora-koordynatora.
ZOBACZ WIDEO: Tajner znów prezesem związku? „To najgorsze rozwiązanie”
Małysz zapowiadał, że sprawa rozstrzygnie się do połowy kwietnia, następnie padła data 23 kwietnia. Jednak wszystko zmieniło się po tym, gdy prezes PZN ogłosił, że wkrótce ustąpi ze stanowiska i nie weźmie udziału w wyborach.
W tej sytuacji pod znakiem zapytania stanęła praca Horngachera w Polsce. Decyzja w tej sprawie ma zapaść w PZN dopiero po wyborach nowego prezesa, 13 czerwca. Wiele wskazuje na to, że zostanie nim Apoloniusz Tajner, który stał na czele związku w latach 2006-2022, a obecnie jest posłem na Sejm.
Według informacji sport.pl, w PZN wciąż trwa dyskusja, bo część działaczy ma do Horngachera chłodny stosunek i obawia się jego stylu pracy. Z drugiej strony rośnie presja, by nie zatrzymywać projektu, który ma mieć kluczowe znaczenie dla kadry.
„Usłyszeliśmy nawet takie słowa, że 'jeśli Stefan tu nie przyjdzie, to wszystko naprawdę się rozsypie’. Wygląda na to, że przyjdzie. Sport.pl na podstawie kontaktu z osobą ze środowiska Horngachera, ustalił, że Austriak jest bardzo zaangażowany w polski projekt” – informuje Jakub Balcerski.
Powołuje się na słowa Małysza w wywiadzie dla Radia Zet. Ustępujący prezes PZN przekazał, że Horngacher już od dwóch miesięcy pracował z trenerami Maciejem Maciusiakiem i Michalem Doleżalem nad planem przygotowań do nowego sezonu.
Jak informował 23 kwietnia Paweł Wilkowicz, redaktor naczelny WP SportoweFakty, właśnie Maciusiak odegrał ważną rolę w przekonaniu Horngachera do podjęcia pracy w Polsce (więcej TUTAJ>>).
„Według naszych informacji, była próba całkowitego utrącenia planu 'Horngacher’, ale wtedy mocno postawił się Maciej Maciusiak. A gdy usłyszał, że nikt go przecież do pracy nie zmusza, był gotowy odejść. Ostatecznie zdrowy rozsądek przeważył” – pisał Wilkowicz.