W piątek Real Madryt zaliczył wpadkę i w ostatnich sekundach stracił bramkę przeciwko Realowi Betis. Jedynie zremisował 1:1, co jeszcze bardziej oddaliło go od mistrzostwa Hiszpanii. Dzień później FC Barcelona stanęła przed znakomitą szansą, by położyć jedną dłoń na trofeum La Liga. Największe niewiadome przed meczem z Getafe dotyczyły linii ataku, szczególnie w obliczu kontuzji Lamine’a Yamala czy Raphinhi. Media spodziewały się, że na jej czele stanie Ferran Torres. To właśnie Hiszpan ustrzelił dublet w starciu z tym rywalem na jesień (3:0). A jednak, Hansi Flick zadecydował inaczej i od pierwszych minut na murawie zagościł Robert Lewandowski. W walce ofensywnej wspierać mieli go m.in. Roony Bardghji, Dani Olmo czy Fermin Lopez. 

Zobacz wideo Probierz uratował karierę Koseckiego? „Będę mu za to na zawsze wdzięczny”

Solidna pierwsza połowa Barcelony, ale brakowało wykończenia. Dał je Fermin Lopez, praktycznie w ostatniej chwili

Barcelona, mimo gry na wyjeździe, była sporym faworytem do zwycięstwa. Tym bardziej że przegrała tylko cztery razy w historii z tym rywalem, po raz ostatni w 2020 roku! A wygrała aż 31-krotnie, jednak po raz ostatni wyjeżdżała ze stadionu rywala z trzema punktami… w 2019 roku. W pozostałych meczach tutaj remisowała. 

Od początku Barcelona była aktywna. Już w 4. minucie pierwszą szansę miał Lewandowski. Wyskoczył wysoko do dośrodkowania Pedriego, ale zabrakło wykończenia. Piłka wylądowała wysoko nad poprzeczką. W kolejnych minutach do głosu częściej dochodzili gospodarze. Bramkę Katalończyków ratował Jules Kounde czy Pau Cubarsi. W 14. minucie znów bliżej bramki byli piłkarze Barcelony. Dani Olmo kapitalnie wypuścił Lewandowskiego na sam na sam z bramkarzem, ale to golkiper dobiegł do piłki szybciej. 

Mimo wszystko Polak był aktywny. Jeszcze bardziej aktywni byli jednak defensorzy, którzy na niewiele pozwalali naszemu rodakowi w kolejnych minutach. Na niewiele pozwalali też innym ofensywnym piłkarzom Barcelony. Skutecznie wypychali ich z pola karnego, przez co Barcelona zbyt wielu szans na gola nie miała. Goście musieli mocno się postarać, by zagrozić bramce.

W końcu się udało. Dopiero w pierwszej minucie doliczonego czasu pierwszej połowy padł gol. Piłkę w siatce umieścił Fermin Lopez, ale to Pedriemu należą się największe brawa za tę akcję. Dojrzał dobrze ustawionego rodaka i posłał do niego długie, płaskie podanie, wypuszczając go z piłką. Ten się nie pomylił i pokonał bramkarza. Barcelona zadała więc cios tuż przed przerwą, ale do szatni nie schodziła w dobrych nastrojach. Przecież mocno cierpiała w tej połowie.

Rashford postawił kropkę nad „i”. Kluczowa rola Lewandowskiego

A już na początku drugiej mogła stracić bramkę. Barcelonę uratował jednak Lewandowski, który oddalił zagrożenie. I to nie pierwszy raz w tym meczu. Choć nie był aż tak widoczny w ofensywie, to w obronie zaliczył kilka ważnych interwencji, szczególnie po rzutach rożnych, wygrywając walki w powietrzu. Błyskawicznie Katalończycy chcieli się odgryźć i zamknąć ten mecz.

Już w 53. minucie kapitalną szansę miał Olmo, uderzył na bramkę z bliskiej odległości, ale golkiper Getafe był czujny. 11 minut później dobrą okazję miał Gerard Martin. Wykorzystał znakomicie wykonany rzut wolny przez Marcusa Rashforda, który chwilę wcześniej wszedł na murawę, oddał strzał głową, ale trafił wprost w ręce bramkarza.

Barcelona była zdecydowanie bardziej aktywna. Dominowała znacząco w statystykach posiadania piłki. Musiała jednak uważać na rywali, bo ci delikatnie próbowali ją „kąsać”. Tak było m.in. w 74. minucie, kiedy to blisko gola był Mario Martin, ale w ostatniej chwili futbolówkę wybił Pau Cubarsi. I Getafe zostało szybko skarcone za niewykorzystanie szansy.

W polu karnym Barcelony piłkę przejął Lewandowski i podał daleko do Rashforda. Ten wykonał rajd, popędził przed siebie i w sytuacji sam na sam z bramkarzem pokonał go! Tym trafienie Anglik właściwie zamknął rywalizację. Getafe straciło wiarę, podobnie jak i kibice, którzy zamilkli na stadionie. Groźnych akcji, szczególnie ze strony gospodarzy, było jak na lekarstwo. Tym samym pierwsza wygrana Barcelony od 2019 roku na tym stadionie stała się faktem!

Zobacz też: To on ma uratować Cracovię w Ekstraklasie. Od dawna marzył o pracy w Polsce

Getafe – FC Barcelona 0:2

Strzelcy: Fermin Lopez (45+1), Marcus Rashford (74′)

Zwycięstwo pozwoliło Barcelonie umocnić się na pozycji lidera. Ma aż 11 punktów przewagi nad drugim Realem Madryt, a do końca sezonu pozostało już tylko pięć kolejek! Tylko prawdziwa katastrofa mogłaby to trofeum Katalończykom odebrać.