Korespondencja z Madrytu

Organizatorzy Mutua Madrid Open zdecydowali, że w sobotę przedostatnim meczem pań będzie pojedynek Aryny Sabalenki (1. WTA) z Jaqueline Cristian (33.). Frekwencja na Manolo Santana Stadium, czyli największym obiekcie Caja Magica, dopisała, a pogoda — ciepło, bezchmurne niebo z zachodzącym słońcem — sprzyjała tenisistkom. Jeszcze przed startem było jasne, że faworytką będzie liderka światowego rankingu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Szaleństwo na trybunach w Madrycie! Aryna Sabalenka od początku czarowała

I to się potwierdzało od początku na korcie. Białorusinka już w drugim gemie przełamała swoją rywalkę i widać było, że jest w doskonałej dyspozycji. Kłopoty, które miała w drugiej rundzie z Peyton Stearns, były tym razem zupełnie niewidoczne. Cristian w pierwszych minutach nie mogła znaleźć sposobu na rywalkę i choć publiczność w większości wspierała Sabalenkę, to jednak każda udana akcja Rumunki była nagradzana gromkimi oklaskami.

Szczególnie wymagający dla obu pań był czwarty gem. Choć serwowała w nim Cristian, to rywalka była zmotywowana, aby przełamać. W pewnym momencie Rumunka po bardzo widowiskowej wymianie była w idealnej pozycji, aby zakończyć akcję, ale mocno trafiła w siatkę. Po chwili doszło do podobnych scen. Wydawało się, że niżej notowana tenisistka zdobędzie punkt, ale Sabalenka „zaczarowała” i sięgnęła piłkę w arcytrudnej pozycji.

Sabalenka dosłownie czarowała na korcie

Aryna Sabalenka nagle odwróciła się do fanów. I ten gest

To wywołało euforię na trybunach, a pierwszej rakiecie świata dało drugiego breaka. Przewaga Białorusinki rosła w zastraszającym tempie, a Cristian zdołała odpowiedzieć dopiero przy rezultacie 1:5. Gem dla Rumunki sprawił, że na Manolo Santana Stadium rozległ się najgłośniejszy ze wszystkich wcześniejszych aplauz, ale to nie zmieniło losów seta. Sabalenka wygrała 6:1 i po krótkiej przerwie przeszliśmy do partii numer dwa.

A ona rozpoczęła się od znacznie bardziej wyrównanej gry. Po pięciu gemach to Cristian prowadziła 3:2 i widać było, że liderce rankingu nie jest już tak łatwo. Szósty gem rozgrzał do czerwoności kort centralny. Panie wymieniały się punktami i długo walczyły na przewagi, zaliczając przy tym bardzo widowiskowe wymiany. W pewnym momencie Białorusinka pokazała gestem fanom, aby ci reagowali jeszcze głośniej po jej skutecznej akcji.

Trybuny na Manolo Santana Stadium

Co za finisz w meczu Aryny Sabalenki. Istna gorączka na Caja Magica

A ci od razu to zrobili. Na trybunach z każdą chwilą było coraz głośniej, a wolnych miejsc było jak na lekarstwo. Panie dzielnie walczyły o każdy punkt i zdecydowanie nie było to już tak jednostronne spotkanie, jak na początku. Widać było, że niżej notowaną tenisistkę napędzała wrzawa na trybunach, a jej apetyt na sprawienie gigantycznej sensacji rósł z minuty na minutę.

Najważniejszy okazał się dziewiąty gem. W nim Sabalenka nie dała się zaskoczyć i przełamała swoją rywalkę, wychodząc na prowadzenie 5:4. Po chwili dołożyła jeszcze kilka skutecznych akcji przy swoim podaniu i wygrała całe spotkanie wynikiem 6:1, 6:4. A na Manolo Santana Stadium zrobiło się tak gorąco, jak jeszcze w trakcie tego turnieju nie było. I to mimo późnej godziny wieczornej.