Decyzję Orbana w swoich mediach społecznościowych szybko skomentował przyszły premier Węgier Peter Magyar.

„Ten 'odważny’ uliczny wojownik wciąż nie potrafi jednego: wziąć na siebie odpowiedzialności. Viktor Orban stał się Ferencem Gyurcsanyem z partii Fidesz. W przypadku szefa mafii nie ma mowy o demokratycznej opozycji” – napisał Magyar.

Wspomniany przez niego Ferenc Gyurcsany był liderem Węgierskiej Partii Socjalistycznej (2007-2009) oraz premierem Węgier w latach 2004-2009.

We wrześniu 2006, po wyborach parlamentarnych i ponownym objęciu przez Gyurcsanyego fotela premiera, węgierskie radio ujawniło wypowiedź premiera z zamkniętego spotkania partii, które odbyło się w maju. Tam w ostrych słowach polityk przyznał się do zakłamywania informacji o stanie węgierskiej gospodarki podczas kampanii wyborczej z kwietnia, z czasu jego rządów i rządów jego partii, a także zapowiedział konieczność przeprowadzenia radykalnych reform. Nagranie to wywołało kilkutysięczną demonstrację przed gmachem parlamentu, która przerodziła się w gwałtowne zamieszki.

Mimo nacisków opozycji Ferenc Gyurcsány nie ustąpił wówczas ze stanowiska, w październiku 2006 parlament udzielił mu wotum zaufania. NIgdy już jednak nie odzyskał zaufania społecznego. W kwietniu 2009 węgierski parlament uchwalił konstruktywne wotum nieufności wobec jego rządu.