Mamy początek sezonu, ale już zdążylibyśmy znaleźć kilka meczów, które zupełnie nie potoczyły się według prognoz kibiców, ekspertów oraz dziennikarzy. Któż bowiem mógłby przewidzieć, że np. Stelmet Falubaz Zielona Góra aż tak wysoko przegra we Wrocławiu z Betard Spartą, nawet bez Leona Madsena? Ten sam Falubaz sensacyjnie przegrał u siebie z Bayersystem GKM-em Grudziądz, chociaż akurat w tym przypadku wydaje się, że zawiniło fatalne przygotowanie toru.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Z kolei naszpikowana gwiazdami Sparta, która najpierw rozgromiła Falubaz, w drugiej kolejce z trudem poradziła sobie na wyjeździe z Gezet Stal Gorzów, która z kolei na inaugurację potrafiła zremisować w Grudziądzu z GKM-em. Ten sam GKM, który rozgromił Falubaz na jego terenie, nie umiał jednak poradzić sobie u siebie ze Stalą. I gdy wydawało się, że Falubaz nie ma czego zbierać w Lublinie, potrafił tam uzbierać 42 punkty.
Zobacz także: Dlaczego Michelsen nie dokończył meczu z Włókniarzem? Trener wszystko wyjaśnił
Podobne „anomalia” mają miejsce w Metalkas 2. Ekstralidze. H. Skrzydlewska Orzeł Łódź najpierw remisuje w Rzeszowie ze Stalą, a potem męczy się u siebie z Polonią Piła, wygrywając tylko dwoma punktami. Rzeszowianie nie potrafili pokonać Orła, ale niedługo później zwyciężyli kandydata do awansu — Cellfast Wilki Krosno. To pokazuje, że każdy mecz tworzy zupełnie nową historię i trudno o racjonalne wnioski. Stąd utarte od wielu lat określenie o sprzeczności żużla z logiką.
Wszystko da się udowodnić!
Przeciwnikiem tej teorii jest Frątczak, który słynie z analitycznego podejścia do speedwaya i nie tylko.
— Ja jestem absolutnie po drugiej stronie tej formuły. Jestem w stanie to udowodnić, podobnie jak każdy matematyk. Jeżeli to powiedzenie jest prawdziwe, to znaczy, że mówimy o magii, a nie ma czegoś takiego. To jest kwestia dostępu do parametrów, które decydują o wyniku końcowym, a do których nie jesteśmy w stanie dotrzeć dostępnymi narzędziami na zawodach czy treningach — podkreśla.
Zobacz także: Zaskakujące wyznanie trenera Falubazu! W poniedziałek straci pracę?
— To mogą być mikrony, to może być reakcja głowicy na temperaturę, różnica stopu, który będzie różnił się zawartością jakiegoś pierwiastka w jakimś ułamku. Jeżeli ktoś to rozumie i wie, że tak jest, to nie będzie to dla niego żadna magia. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, jak ta zmiana ma wpływ na efekt końcowy, ale wszystko jest do policzenia i znalezienia. My po prostu nie wiemy, ale to nie jest kwestia braku logiki, lecz braku możliwości technicznych, aby mieć dostęp do tych informacji. Logika w tym wszystkim jest absolutnie stuprocentowa — dodaje.
O ile słowa eksperta są jak najbardziej słuszne, to jednak powiedzenie „gdzie kończy się logika, zaczyna się żużel” powinno zostać podtrzymane dla dodania uroku tej dyscyplinie.