W skrócie

Prądnik Biały to jedna z 18 dzielnic Krakowa o bogatej historii i tradycjach kupieckich Podczas zwiedzania dowiedziałam się, że dzielnica słynie z wypieku chleba prądnickiego, którego tradycje sięgają XV w. W Prądniku Białym działały młyny i papiernie. Ten obszar to także ważny ośrodek medyczny z dwoma szpitalami o wieloletniej historii

Późnym sobotnim wieczorem zorientowałam się, że nie mam zupełnie żadnych planów na słonecznie i ciepło zapowiadającą się niedzielę. Przeglądając media społecznościowe, natknęłam się na wydarzenie, które mocno mnie zaintrygowało. „Zwiedzanie Prądnika Białego” — jednej z 18 dzielnic Krakowa. Zagłębiłam się w temat i doczytałam, że celem cyklicznych spotkań jest zwiedzenie całego miasta w rok.

Bez wahania kupiłam bilet w cenie 40 zł na dwugodzinny spacer po Dzielnicy IV Prądnik Biały.

Bystry prąd rzeki Białuchy i tradycje kupieckie dzielnicy

Na miejscu czekała już kilkuosobowa grupa oraz nasza przewodniczka, która na początku wyjaśniła nam pochodzenie nazwy dzielnicy. Zebraliśmy się po drugiej stronie ulicy od Placu Imbramowskiego, w pobliżu rzeki Prądnik, zwanej w Krakowie Białuchą. To właśnie od bystrego nurtu rzeki wywodzi się nazwa „Prądnik”. Człon „Biały” służył natomiast odróżnieniu tej części od sąsiedniego Prądnika Czerwonego.

Następnie spokojnym krokiem udaliśmy się na drugą stronę ulicy, by stanąć przed bramami Placu Imbramowskiego, który jest ściśle związany z historią handlu na Prądniku Białym. To miejsce o bogatych tradycjach kupieckich, zachowujące atmosferę tradycyjnego bazaru.

Plac Imbramowski

Plac ImbramowskiLongfin Media / Shutterstock

Tradycje Placu Imbramowskiego sięgają lat 1924–1926, kiedy urządzono targ na rogu ulic Kamiennej i Wrocławskiej. Miejsce to miało zastąpić likwidowane targi w centrum Krakowa oraz zaopatrywać mieszkańców rozwijających się osiedli na obrzeżach miasta. Z czasem targ stał się ważnym punktem handlowym dla północnych części Krakowa, w tym także rejonu Prądnika Białego. Do dziś Plac Imbramowski kojarzony jest przede wszystkim z hurtową i detaliczną sprzedażą płodów rolnych, pozostając jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc handlu w tej części miasta.

Prądnik Biały karmił mieszkańców chlebem

Przechodząc obok ruin jakiegoś ceglanego budynku, nie miałam pojęcia, że to ważny zabytek, który niegdyś dawał mieszkańcom chleb. A jednak… Okazuje się bowiem, że Prądnik Biały od wieków był związany z wypiekiem chleba i działalnością młynów.

Historia chleba prądnickiego sięga co najmniej XV w., a najstarsze wzmianki o nim pochodzą z 1421 r. i wiążą się z podkrakowskimi wsiami Prądnik Biały i Prądnik Czerwony. Pieczywo to trafiało nawet na stoły biskupów krakowskich, a z czasem stało się jednym z najbardziej znanych wyrobów w okolicy.

Piotr Kluzek, przedwojenny wójt Prądnika Białego z chlebem

Piotr Kluzek, przedwojenny wójt Prądnika Białego z chlebemKoncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji – Narodowe Archiwum Cyfrowe Sygnatura: 1-G-207 / Wikipedia Commmons

Wypiekanie chleba było możliwe m.in. dzięki młynom działającym nad rzeką Białuchą. To właśnie woda napędzała młyny, w których mełto zboże na mąkę wykorzystywaną następnie przez lokalnych piekarzy.

Przy ul. Bursztynowej 5 zachowały się ruiny murowanego młyna zbożowego pochodzącego z II połowy XIX w. Trudno uwierzyć, że niegdyś wśród tych ceglastych murów biło serce lokalnego młynarstwa, które karmiło okolicznych mieszkańców.

Ruiny Młyna Bularnia

Ruiny Młyna BularniaŹródło: Onet / Natalia Gomułka

Co ciekawe, chleb prądnicki produkowany jest na dojrzałym kwasie żytnim, a mały bochenek waży 4,5 kg, natomiast duży nawet 14 kg.

Park im. Tadeusza Kościuszki i Dworek Białoprądnicki

Podążając nurtem Białuchy, docieramy do Parku im. Tadeusza Kościuszki, przez który przepływa rzeka. Jest on pozostałością dawnego, znacznie większego założenia parkowego, którego początki sięgają XVI w. Park otaczał obronny pałac biskupa Samuela Maciejowskiego i został urządzony w stylu renesansowym, z regularnym układem alei, czterema ozdobnymi kwaterami oraz szpalerami lip, grabów i wiązów.

Park im. Tadeusza Kościuszki

Park im. Tadeusza KościuszkiŹródło: Onet / Natalia Gomułka

Dawny park miał nie tylko walory użytkowe, ale także reprezentacyjne, podkreślając rangę rezydencji. Po zniszczeniach dokonanych w czasie najazdu szwedzkiego zarówno pałac, jak i otaczająca go zieleń utraciły swój pierwotny kształt. W XVIII w. wzniesiono tu klasycystyczny dwór, wykorzystując fragmenty dawnych murów, a z dawnego ogrodu przetrwały jedynie resztki, które stały się częścią obecnego parku.

Spacerując wzdłuż rzeki, możemy natknąć się na Wodospad Białoprądnicki, który w rzeczywistości nie jest naturalnym wodospadem, a progiem wodnym na Białusze. Jego historia wiąże się z dawnym układem wodnym Prądnika Białego, młynówkami oraz urządzeniami regulującymi przepływ rzeki, które przez wieki służyły miejscowej gospodarce.

Wodospad Białoprądnicki

Wodospad BiałoprądnickiŹródło: Onet / Natalia Gomułka

Tajemnica „papierni prądnickich”

Prądnik Biały zapisał się w historii Krakowa również jako miejsce związane z początkami papiernictwa. Już pod koniec XV w. działała tu papiernia Fryderyka Schylinga, a w pierwszej połowie XVI w. była ona związana z Janem Hallerem, pionierem krakowskiego drukarstwa. Rozwój papierni był możliwy dzięki wykorzystaniu wód Prądnika, czyli Białuchy, która napędzała urządzenia produkcyjne.

Ciekawostką jest, że w dawnej papierni papier wytwarzano nie z drewna, jak dziś, lecz głównie ze starych szmat lnianych i konopnych. Właśnie dlatego len był ważnym surowcem w historii papiernictwa na Prądniku. Papiernię ulokowano w tym miejscu nieprzypadkowo — miała ona dostarczać papier potrzebny rozwijającemu się Krakowowi, zwłaszcza drukarniom, kancelariom i miejscom, w których sporządzano księgi oraz dokumenty.

Kraków w XV i XVI w. był zatem nie tylko ważnym ośrodkiem drukarstwa oraz życia literacko-wydawniczego, lecz także znaczącym centrum papiernictwa, o czym dziś mówi się znacznie rzadziej. Ta gałąź rzemiosła rozwinęła się tu na skalę wyjątkową nie tylko w Polsce, ale również na tle innych krajów europejskich.

Z tajemnicą papierni prądnickich wiąże się również Dworek Białoprądnicki — jedno z najważniejszych miejsc w historii dawnego Prądnika Białego. Jego początki sięgają XVI w., kiedy wokół obronnego pałacu biskupa Samuela Maciejowskiego powstało reprezentacyjne założenie rezydencjonalne. W otoczeniu dworku przez stulecia funkcjonowała lokalna gospodarka, w której istotną rolę odgrywały młyny, papiernie oraz urządzenia napędzane wodami Prądnika. Dzięki temu Dworek Białoprądnicki pozostaje dziś świadkiem historii miejsca, gdzie rozwijało się papiernictwo, młynarstwo i handel.

Dworek Białoprądnicki

Dworek BiałoprądnickiŹródło: Onet / Natalia Gomułka

Prądnik Biały jako ważny ośrodek medyczny Krakowa

Nigdy bym nie pomyślała, że interesującą częścią historii Prądnika Białego mogą być… szpitale. Szczególnie ważny jest w tym kontekście Krakowski Szpital Specjalistyczny im. św. Jana Pawła II. Jego początki sięgają lat 1913–1917, kiedy na tym terenie powstały Miejskie Zakłady Sanitarne, obejmujące między innymi sanatoria, laboratoria i zaplecze techniczne. Z czasem placówka ta rozwinęła się w jeden z najważniejszych ośrodków specjalistycznego leczenia w Krakowie, zwłaszcza w zakresie chorób płuc, serca i chorób zakaźnych. Szpital ten odegrał ogromną rolę w dzielnicy, która dzięki niemu zaczęła być kojarzona nie tylko z dawną historią młynów, papierni i handlu, ale również z nowoczesną medycyną.

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. św. Jana Pawła II

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. św. Jana Pawła IILongfin Media / Shutterstock

Równie ważny dla tej części Krakowa jest Szpital Miejski Specjalistyczny im. Gabriela Narutowicza, działający od 1934 r. W chwili powstania był on jedną z najnowocześniejszych placówek medycznych w Polsce i przez dziesięciolecia służył mieszkańcom północnych dzielnic miasta. Jego obecność podkreśla, jak bardzo Prądnik Biały i jego okolice zmieniały się na przestrzeni XX w. — z dawnych podkrakowskich terenów o tradycjach rolniczych i rzemieślniczych w ważną część rozwijającego się, nowoczesnego Krakowa.

Szpital Miejski Specjalistyczny im. G. Narutowicza

Szpital Miejski Specjalistyczny im. G. NarutowiczaŹródło: Onet / Natalia Gomułka

Zwiedzanie Krakowa — czy warto?

Uważam, że zwiedzanie Krakowa nie powinno ograniczać się tylko do Starego Miasta, szczególnie jeśli jesteśmy mieszkańcami. Spacer z przewodnikiem po dzielnicy, z którą jesteśmy związani, jest szczególnie fascynujący, ponieważ pozwala odkryć historię miejsc mijanych przez nas na co dzień. Często nie zdajemy sobie sprawy, jaki potężny duch czasu czuwa nad naszą najbliższą okolicą. Polecam każdemu, kto tylko ma możliwość, by się o tym przekonać!

***

Natalia Gomułka, dziennikarka Onet Podróże

Chcesz podzielić się swoją historią? Napisz na adres: natalia.gomulka@redakcjaonet.pl