Korespondencja z Madrytu

Iga Świątek, Hubert Hurkacz i inni Biało-Czerwoni odpadli z Mutua Madrid Open. W grze pozostaje jednak Jan Zieliński (w deblu) oraz mamy wciąż dwójkę polskich trenerów: Tomasza Wiktorowskiego, który pracuje z Naomi Osaką oraz Sandrę Zaniewską prowadzącą Martę Kostiuk (23. WTA). I ta druga ma w niedzielne popołudnie wyjątkowe powody do zadowolenia.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Wielki sukces polskiej trenerki! Piąta rakieta świata za burtą w Madrycie

Jej zawodniczka mierzyła się bowiem w trzeciej rundzie turnieju z Jessicą Pegulą (5.). Amerykanka była faworytką, jednak jeszcze przed startem gry jasne było, że Ukrainka może powalczyć. I faktycznie tak było. Już w drugim gemie Kostiuk przełamała rywalkę i szybko wyszła na prowadzenie 3:0. Potem piąta rakieta świata co prawda odpowiedziała jednym gemem, ale to było wszystko, co była w stanie zrobić.

Podopieczna Zaniewskiej wygrała pierwszą partię 6:1. Drugą zaczęła równie rewelacyjnie i widać było, że jest w świetnej formie. W pewnym momencie prowadziła już 5:2 z przewagą dwóch przełamań i wszyscy byli przekonani, że lada chwila „domknie” spotkanie. Wtedy Pegula zaczęła wracać i udało jej się nawet odrobić jednego breaka. To jednak nie wystarczyło, aby zagrozić rozpędzonej Ukraince.

Ostatecznie wygrała całe spotkanie wynikiem 6:1, 6:4 i awansowała do czwartej rundy Mutua Madrid Open. W niej czeka ją teoretycznie znacznie łatwiejsze wyzwanie niż teraz, bo ma zmierzyć się z Caty McNally. Amerykanka to 76. tenisistka w światowym rankingu, dlatego to Kostiuk będzie zdecydowaną faworytką. Ich spotkanie odbędzie się już w poniedziałek, 27 kwietnia.