Do historycznego przedsięwzięcia Łatwoganga dołączają twórcy internetowi, gwiazdy polskiej sceny muzycznej, sportowej czy filmowej, a także znane marki handlowe.

Jedną z nich jest Pasibus, działająca w różnych częściach Polski sieć streetfoodowa, która podczas części streamu z udziałem Dody zaproponowała wsparcie w wysokości 60 tys. zł w zamian za koncert wokalistki na firmowym evencie.

— Nie ma czegoś w zamian. Pomoc nie polega na „w zamian” — podkreśliła Doda. — Tutaj chodzi o to, żeby pomóc bezinteresownie — tłumaczył inicjator akcji.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Łatwogang z historyczną akcją w sieci. Pasibus: pomysł nie został podchwycony

Ostatecznie firma przekazała na rzecz zbiórki 100 tys. zł, jednak wcześniej stała się antybohaterem w sieci. W komentarzach do tej sytuacji można było przeczytać między innymi o „historycznej wpadce marketingowej” czy „wielkim kryzysie wizerunkowym”.

Zamieszanie komentuje w rozmowie z Wirtualnymi Mediami Piotr Staszczyński z zarządu Pasibusa. Podkreśla, że nie chodziło o profity, lecz o rodzaj challenge’u:

— Naszą główną intencją była pomoc dzieciom. Jednocześnie, nawiązując do formuły materiałów Łatwoganga, chcieliśmy wprowadzić element zabawy w formie charakterystycznego dla nich challenge’u. Ten pomysł jednak nie został podchwycony.

Dziewięciodniowy stream, zorganizowany przez influencera Łatwoganga i zainspirowany utworem „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” rapera Bedoesa, bije rekordy. Celem jest wsparcie dzieci chorujących na nowotwory, którym pomaga Fundacja Cancer Fighters.

Do akcji dołączył także Onet. — Dokładamy swoją cegiełkę. I trzymamy kciuki. Pokażemy, że Polacy potrafią — mówił podczas streamu redaktor naczelny Bartosz Węglarczyk.Zbiórkę można wspierać pod tym linkiem.