– Pozdrawiam wszystkich kibiców na trybunach i przed telewizorami, którzy krytykują, bo myślę, że nie mają pojęcia o robieniu toru. Nie będę tłumaczył, dlaczego tor był taki, a nie inny. Czasy nie były złe. Nikt nie wie oprócz nas, dlaczego tej wody było tyle w torze, a nie więcej, ale tę wiedzę zostawiamy dla nas. Kurzyło się… jak robimy taki tor, to musi się kurzyć – komentuje przygotowanie toru menedżer Fogo Unii Leszno, Rafał Okoniewski.
Leszczynianie męczyli się z Gezet Stalą Gorzów pomimo faktu, że Gorzowianie przyjechali do Leszna bez Andersa Thomsena. Kłopotów upatrywano w nawierzchni.
ZOBACZ WIDEO: „Nie pozwoliłby”. Taką ma opinię o byłym prezesie Stali
– Niedobrze, że podczas meczu coś testujemy. Taki tor mamy pierwszy raz w tym sezonie – powiedział w rozmowie z Canal+ Piotr Pawlicki.
– Myślę, że Piotr był zdenerwowany. Rzeczywiście tor był inny niż zwykle, ale to nie była tylko moja decyzja. Jestem od tego, żeby dogadywać z zawodnikami i od tego żeby oni osiągali jak najlepsze rezultaty. To była nasza wspólna decyzja, że taki tor będzie. Podkreślam, że zawodnicy chcieli zmiany – odniósł się do słów Piotra Pawlickiego Rafał Okoniewski w rozmowie z WP SportoweFakty.
– Nie każdy chce powiedzieć na czym startuje. Każdy ma jakieś swoje tajemnice, za chwilę zaczynają się zawody indywidualne i będziemy rywalizować. Taki jest dziś żużel – powiedział w tym samym wywiadzie Piotr Pawlicki. – To nieprawda – uciął spekulacje menedżer Fogo Unii Leszno.
Leszczynianie fatalnie weszli w mecz, a w pewnym momencie przegrywali różnicą ośmiu punktów. Dopiero druga część spotkania ułożyła się po myśli zawodnikom z Leszna, a ostatecznie beniaminek zwyciężył 50:40.
– To żadne zaskoczenie, bo ja wiedziałem, że Gorzów tutaj przyjechał powalczyć i ma Z-zetki, rezerwy, także wiedziałem, że będzie to trudny mecz. Co się zmieniło w połowie meczu? Po pierwsze przeciwnik się „wypstrykał” z tych wszystkich Z-zetek, rezerw, a po drugie nasi zawodnicy połapali się z ustawieniami – mówi Okoniewski.
Mimo zwycięstwa menedżer leszczyńskiego zespołu nie jest zadowolony z przebiegu meczu. – Ten mecz nie poszedł po mojej myśli. Myślę, że mogliśmy pojechać dużo lepiej, a nie pojechaliśmy – zakończył Okoniewski.