• Benet i Lapid już wcześniej wspólnie kierowali rządem, a teraz chcą odsunąć Netanjahu od władzy
  • Sondaże wskazują, że blok Beneta i Lapida może zdobyć co najmniej 60 mandatów, a blok Netanjahu — ok. 50
  • Netanjahu pozostaje silnie polaryzującą postacią. Jego pozycja osłabiła się po ataku Hamasu w 2023 r

Benet i Lapid pokonali już Netanjahu w wyborach w 2021 r., a następnie wspólnie kierowali rządem w latach 2021–2022, rotacyjnie pełniąc funkcję premiera. Netanjahu, najdłużej urzędujący premier Izraela, wrócił jednak do władzy po wyborach w listopadzie 2022 r. i utworzył najbardziej prawicowy rząd w historii kraju.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Chcą odsunąć Binjamina Netanjahu od władzy. Łączą siły

Podczas ogłoszenia informacji o nowej partii, Lapid odniósł się do niedawnych wyborów na Węgrzech.

— Zwycięstwo opozycji przeczyło wszystkim sondażom i było większe, niż się spodziewano. Po 16 latach rządów [premier Węgier Viktor] Orban przegrał, bo ludzie uwierzyli w możliwość zmiany. Zjednoczyli się wokół jednego kandydata, walczyli o swój kraj i wygrali — powiedział.

Wizerunek Netanjahu w kwestiach bezpieczeństwa pogorszył się po ataku palestyńskiego Hamasu na Izrael 7 października 2023 r., co doprowadziło do wojny, którą Izrael toczy w Strefie Gazy i walk na kilku frontach w regionie, w tym w Libanie. Sondaże wskazują, że premier może przegrać wybory mające się odbyć do końca października.

Netanjahu jest postacią silnie polaryzującą, a także od lat dominującą w izraelskiej polityce i wielokrotnie dowodził jednak zdolności do politycznego przetrwania.

Binjamin Netanjahu

Binjamin NetanjahuILIA YEFIMOVICH / POOL / PAP

Naftali Benet i Jair Lapid chcą wygrać wybory w Izraelu

Benet — były komandos i milioner, który dorobił się w branży technologicznej — zajmuje w sondażach drugie miejsce za Netanjahu. Według jednego z badań z 23 kwietnia jego prawicowe ugrupowanie mogłoby zdobyć 21 mandatów w 120-miejscowym Knesecie, wobec 25 mandatów dla Likudu obecnego premiera.

Cały blok Netanjahu, złożony z ugrupowań prawicowych i religijnych, mógłby liczyć ok. 50 deputowanych, wobec co najmniej 60 mandatów potencjalnej koalicji Beneta i Lapida, mimo że centrowa partia Lapida uzyskałaby tylko siedem miejsc, przy wsparciu mniejszych ugrupowań.

Lapid — były prezenter telewizyjny i pisarz — przedstawia się jako reprezentant świeckiej klasy średniej, która jest krytyczna wobec nierównego obciążenia podatkami i służbą wojskową w społeczeństwie izraelskim. — Aby wygrać wybory, izraelskie centrum musi stanąć za Naftalim Benetem. To liberalny prawicowiec, uczciwy i przestrzegający prawa, i będzie znakomitym premierem — zapewniał Lapid.

Jak zauważa dziennik „Israel Ha-Jom”, w nowym obozie możliwa jest rywalizacja o przywództwo „przed szczególnie napiętymi wyborami”.

Kluczowy temat kampanii w Izraelu

Ultraortodoksyjni sojusznicy Netanjahu zabiegają tymczasem o zwolnienie swoich społeczności ze służby wojskowej, a kwestia ta zyskała na znaczeniu w związku z przeciążeniem armii i najwyższymi od lat stratami poniesionymi na frontach.

Lapid i Benet uczynili z tego jeden z głównych tematów kampanii. Zarzucają też Netanjahu, że nie potrafi przekuć sukcesów militarnych w realne korzyści strategiczne wobec Iranu oraz wspieranych przez niego ugrupowań w Libanie i Strefie Gazy — Hezbollahu i Hamasu.

Obecną koalicję rządzącą w Izraelu tworzy prawicowy Likud Benjamina Netanjahu wraz z partiami reprezentującymi społeczność żydów ultraortodoksyjnych oraz ugrupowaniami skrajnej religijno-syjonistycznej prawicy.

Największą siłą w opozycji jest prawicowa partia Beneta, a obok niej działają ugrupowania centrowe i centroprawicowe, w tym partia Lapida, a także formacje centrolewicowe. Uzupełnieniem opozycji są partie arabskie, które odgrywają rolę potencjalnych partnerów koalicyjnych.