Lukas Lerager rozgrywał bardzo dobry mecz. Nie popełniał błędów w środku pola, asekurował defensywę, a w 55. minucie po pięknej akcji strzelił gola na 2:0 w starciu z Motorem Lublin.
Jednak spotkanie zakończyło się dla niego fatalnie. W 85. minucie został zniesiony na noszach prosto do szatni. Doznał poważnej kontuzji i rokowania „na gorąco” nie były zbyt optymistyczne.
– Niestety wygląda to na koniec sezonu – mówił trener Aleksandar Vuković na konferencji prasowej tuż po meczu.
I faktycznie. W poniedziałek Widzew poinformował, że Lerager doznał całkowitego uszkodzenia ścięgna Achillesa. Przerwa będzie jednak znacznie dłuższa niż „do końca sezonu”.
Duńczyk niemal prosto z murawy został przetransportowany do szpitala, gdzie przeszedł szczegółowe badania, po których trafił na salę operacyjną.
Lerager przeszedł już zabieg rekonstrukcji uszkodzonego ścięgna. Teraz czeka go ok. osiem miesięcy pauzy.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Genialny gol w lidze meksykańskiej