Strajk ostrzegawczy pracowników sklepów Dino ośmielił inne działy firmy należącej do Tomasza Biernackiego. Związkowcy z wielkopolskiej „Solidarności” podnoszą temat warunków pracy w Zakładach Mięsnych Agro-Rydzyna, głównego dostawcy mięsa do Dino.


W sobotę, 25 kwietnia 2026 r., w sklepach sieci Dino w całej Polsce odbył się strajk ostrzegawczy pracowników;
Akcję zorganizowało OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu, które domaga się m.in. podwyżek wynagrodzeń i warunków pracy w sklepach sieci;
Tymczasem inna organizacja związkowa NSZZ Solidarność podnosi temat sytuacji pracowników zakładu mięsnego Agro-Rydzyna.
Według związkowców w firmie dochodzi do poważnych nieprawidłowości w traktowaniu zatrudnionych, a pracodawca neguje powstanie organizacji związkowej.


Strajk pracowników Dino. Co naprawdę się wydarzyło?


Zarząd Dino się kurczy. Jest kolejna rezygnacja z funkcji

Niepokój w zakładach mięsnych należących do Dino

Agro-Rydzyna to „tajna broń Dino”. Zakład mięsny to podmiot zależny i w całości kontrolowany przez Dino Polska, a tym samym główny dostawca mięsa i wędlin do sieci Tomasza Biernackiego. 

Zakład mięsny prowadzony przez Agro-Rydzynę jest zlokalizowany w Kłodzie w woj. wielkopolskim. Trwa jego rozbudowa. Jesienią 2026 roku ma ruszyć budowa drugiego zakład uboju i przetwórstwa mięsa w Jastrowiu (woj. wielkopolskie).

Dino pozyskuje mięsa i wędliny z własnego zakładu Agro-Rydzyna. Fot. Andreia Veiga / Shutterstock
Dino pozyskuje mięsa i wędliny z własnego zakładu Agro-Rydzyna. Fot. Andreia Veiga / Shutterstock

Warunkami pracy w olbrzymim obiekcie Agro-Rydzyna w Kłodzie, który zatrudnia ok. 2,5 tys. pracowników zainteresowała się wielkopolska Solidarność. Powstała w grudniu 2025 roku w firmie organizacja związkowa Solidarności napotyka na szereg przeszkód w codziennym funkcjonowaniu.

Dino nie uznaje związku w swoim zakładzie mięsnym

Jak mówi Radiu Poznań wiceprzewodniczący zarządu Regionu Wielkopolska NSZZ Solidarność, prawnik Dariusz Wegnerski, zasadniczym problemem jest to, że Dino konsekwentnie kwestionuje legalność istnienia organizacji związkowej Solidarności w zakładach Agro-Rydzyna.

– Zarząd twierdzi, że działa ona niezgodnie z prawem, tym samym ignoruje terminy spotkań. W oficjalnych pismach nie uznaje istnienia związku, a tym samym nie podejmuje rozmów o wynagrodzeniach, warunkach pracy i BHP, które są w zakładzie poważnym problemem. Jesteśmy gotowi do rozmów z zarządem na te tematy – mówi prawnik.

Pod koniec kwietnia 2026 r. związkowcy zorganizowali konferencję prasową, na której poinformowali media o sytuacji w Agro-Rydzynie.

Związkowcy z Agro-Rydzyny szykanowani przez pracodawcę?

Wegnerski wskazuje, że organizacja związkowa w spółce powstała zgodnie z Ustawą o związkach zawodowych i wewnętrznymi przepisami Solidarności, które pracodawca ma obowiązek respektować. Obecnie organizacja liczy już 140 pracowników.

Jeden z głównych punktów spornych między Solidarnością a Dino dotyczy listy założycieli organizacji związkowej. Chodzi o 10 osób, które podpisały się pod wnioskiem o rejestrację związku w grudniu 2025 roku. 

Solidarność na żądanie przekazania tej listy zarządowi odpowiedziała negatywnie powołując się na to, że „ze względu na trudną sytuację w firmie osoby te nie wyraziły zgody na ujawnienie ich danych”

– Mogą czekać ich nieprzyjemności, co już spotkało troje członków tymczasowego zarządu Solidarności. Po tym jak się ujawnili, ich wynagrodzenie bywa obniżane, mają zmieniane grafiki, są problemy z wnioskami urlopowymi, są odsuwani od pracy w weekendy czy w nocy, która jest lepiej wynagradzana – tłumaczy Wegnerski.

Solidarność zamierza złożyć zawiadomienie do prokuratury w sprawie działań dyrekcji Agro-Rydzyna. Inną, choć długotrwałą opcją jest potwierdzenie legalności funkcjonowania organizacji związkowej przez Sąd Pracy. Związek rozważa i tę możliwość.