W ostatnim czasie wokół Joanny Kos-Krauze pojawiły się kontrowersje związane z jej zachowaniem podczas pracy nad filmem „Ptaki śpiewają w Kigali”. Gilbert Sezirahiga, ocalały z ludobójstwa w Rwandzie, opisał trudne doświadczenia ze współpracy z reżyserką. Jak opisuje na łamach Onetu Magdalena Rigamonti, według jego relacji, Kos-Krauze miała dopuścić się wobec niego przemocy psychicznej i fizycznej podczas realizacji filmu. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Joanna Kos-Krauze była wcześniej żoną bankowca Mateusza Kosa, następnie, w 2004 r., poślubiła reżysera Krzysztofa Krauzego, z którym była związana przez sześć lat przed ślubem. Jej obecny partner, Igor Sławomir de Lendorff, znany także jako Igor Lendorf lub wcześniej Igor Dzierzęcki, jest publicystą i fotografem. Od 2022 r. reżyserka używa nazwiska Krauze de Lendorff.
Igor Sławomir de Lendorff przez kilka lat był partnerem Marii Seweryn, aktorki i córki Krystyny Jandy oraz Andrzeja Seweryna. Para doczekała się syna, jednak ich relacja zakończyła się w 2019 r. Po rozstaniu aktorka w wywiadzie dla „Pani” podkreślała, że bardzo pragnęła mieć syna i jej marzenie się spełniło. Wspominała także, że wychowuje chłopca samodzielnie i wyraziła nadzieję, że nie stanie się „toksyczną matką”, która traktuje syna jak partnera, zauważając, że wiele kobiet popełnia ten błąd.
Związek Marii Seweryn z de Lendorffem od początku budził spore emocje. Powodem były wcześniejsze relacje fotografa — miał on już pięcioro dzieci z trzema różnymi kobietami. Ich relacja miała również wpływ na stosunki aktorki z jej matką, Krystyną Jandą, które uległy pogorszeniu.
Czytaj także: