Według informacji izraelskiego dziennika „Haaretz”, statek Panormitis, który transportuje zboże z okupowanych przez Rosję terenów Ukrainy, czeka obecnie na pozwolenie na wejście do portu w Hajfie. Kijów stanowczo sprzeciwia się rozładunkowi tego ładunku, uznając go za nielegalnie przejęty przez Rosjan.
Ukraińskie władze podkreślają, że jeśli Izrael zdecyduje się przyjąć statek, może to doprowadzić do poważnych reperkusji w relacjach między oboma krajami. Kijów zapowiada, że w przypadku zgody na rozładunek, zastrzega sobie prawo do podjęcia szerokiego zakresu działań na arenie międzynarodowej, zarówno na płaszczyźnie prawnej, jak i dyplomatycznej.
Anonimowe źródło w ukraińskiej dyplomacji, cytowane przez agencję Reutera, zaznaczyło, że Ukraina jest gotowa do zdecydowanej reakcji, jeśli statek i jego ładunek nie zostaną odrzucone przez izraelskie władze.
Izrael ignoruje ukraińskie żądania?
Jak informuje „Haaretz”, to nie pierwszy przypadek, gdy zboże z okupowanych przez Rosję terenów Ukrainy trafia do Izraela. W tym roku do izraelskich portów dotarły już cztery takie transporty. Przedstawiciel ukraińskiego MSZ, cytowany przez gazetę, zwrócił uwagę, że praktyka „prania” skradzionych towarów jest nie do zaakceptowania, a wcześniejsze żądania Kijowa dotyczące zatrzymania podobnych transportów zostały przez Izrael zignorowane.
Według anonimowego rozmówcy agencji Reutera, Ukraina monitoruje ruchy statku Panormitis i ostrzega, że ewentualne pozwolenie na jego rozładunek może negatywnie wpłynąć na stosunki dwustronne z Izraelem. Kijów nie wyklucza podjęcia kroków, które mogą mieć wpływ na współpracę obu państw na arenie międzynarodowej.