W najbliższy czwartek Sejm ma się zająć wnioskami o wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Ich odwołania domaga się m.in. PiS.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wniosek o odwołanie Hennig-Kloski trafił do Sejmu pod koniec marca, podpisało się pod nim ok. 100 posłów, głównie z Konfederacji oraz PiS. We wniosku minister zarzucono m.in. brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS, chaos wokół programu „Czyste Powietrze”, a także zaniedbania w przygotowaniu sektora energetycznego i drzewnego, jeśli chodzi o dostępność pelletu w sezonie grzewczym 2025/26, czy „sabotaż państwa” przez próbę oparcia suwerenności energetycznej na odnawialnych źródłach energii.
Paulina Hennig-Kloska po spotkaniu z PSL. Krzysztof Paszyk mówi o rekomendacji
W poniedziałek Hennig-Kloska spotkała się z przedstawicielami Polskiego Stronnictwa Ludowego.
— Dziękuję za zaproszenie na kawę. Koalicjanci powinni właśnie w ten sposób ze sobą rozmawiać. To było bardzo dobre spotkanie. Nigdy nie odmawiam rozmów, ale musi być wola do rozmowy, a nie tylko do robienia aktów politycznych — mówiła ministra.
— Każda szanująca się koalicja musi być oparta o dialog i dzisiaj ten dialog nam towarzyszył. Będę na posiedzeniu klubu parlamentarnego poprzedzającego najbliższe posiedzenie Sejmu rekomendował koleżankom i kolegom odrzucenie wniosku, który dotyczy pani ministry — powiedział obecny na spotkaniu poseł PSL Krzysztof Paszyk.
Zapytana, czy wypije kawę z Polską 2050, odparła, że „jak przestaną uprawiać wewnętrzne spory koalicyjne spory przez Twittera i posługiwać się fake newsami opozycji to bardzo chętnie”.
„Dialog, nie nawalanka”. Hennig-Kloska o słowach posła Romowicza
Ministra odniosła się również do kwestii związanej z posłem Polski 2050 Bartoszem Romowicz. Polityk zapytany przez posła Konfederacji Krzysztofa Mulawę o to, czy wypadek związany z atakiem niedźwiedzia na kobietę w woj. podkarpackim to „ostateczny moment na podniesienia ręki za wotum nieufności wobec Pauliny Hennig-Kloski” odparł, że „nie miał żadnych wątpliwości od wielu tygodni”.
— Ja nie wyrzucę pana posła Romowicza z mojego klubu, bo w moim klubie nie zasiada. Nie mam też innej władzy „rodzicielskiej” nad nim. Ostatnio mamy ze sobą słaby kontakt. Każdy będzie głosował według własnego sumienia. Konfederacja złożyła ten wniosek, by podzielić koalicję rządową i zrobić test jedności. Z przykrością muszę stwierdzić, że niektórzy grają idealnie rolę, która została im przypisana przez Konfederację — powiedziała.
— Ja powiedziałam, że koalicjantom nigdy nie odmawiam rozmowy, ale to musi być dialog, a nie nawalanka na Twitterze — dodała.