Pogoń Grodzisk Mazowiecki długo wydawała się murowanym, acz sensacyjnym kandydatem do awansu do Ekstraklasy. Podopieczni Piotra Stokowca jednak po fenomenalnej jesieni notują przeciętną wiosnę i muszą sobie radzić bez sprzedanego do Legii Warszawa Rafała Adamskiego. W 30. kolejce 1. Ligi mierzyli się na wyjeździe z sąsiadami z ligowej tabeli – Ruchem Chorzów, który chciałby powrócić do elity. Ostatnie zwycięstwo „Niebiescy” zanotowali jednak 14 marca, co sprawia, że walczą o któreś z czterech miejsc barażowych.
Zobacz wideo Żelazny mocno o trenerze Arsenalu: Arteta to trener z Instagrama
Gol w 2. minucie, a potem wyraźna przewaga Ruchu. Brakowało skuteczności
Już po pierwszej dogodnej sytuacji wynik otworzyli gracze Pogoni. W 2. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkarze Ruchu wprawdzie wybili piłkę, ale ta spadła pod nogi Oliwiera Olewińskiego. Prawy wahadłowy wykonał precyzyjną wrzutkę, a strzał głową Aleksandra Gajgiera wpadł do bramki.
Chorzowianie mieli spore problemy w pierwszych minutach gry. Ataki ekipy Waldemara Fornalika starali się napędzać Szymon Szymański oraz Jakub Jendryka. W 12. minucie w końcu udało się doprowadzić do wyrównania. Martin Konczkowski zagrał na 22. metr, gdzie czekał Szymański, który oddał mocny strzał prawą nogą. Piłka odbiła się od głowy Patryka Szwedzika, a następnie od poprzeczki i zatrzepotała w siatce.
Kolejne minuty to wymiana ciosów – swoich sił w ekipie gości próbowali Stanisław Gieroba i Mateusz Szczepaniak, a po drugiej stronie strzały oddawali Shuma Nagamatsu oraz Szwedzik. Japończyk zresztą miał genialną okazję do wyprowadzenia Ruchu na prowadzenie, ale przegrał wojnę nerwów w sytuacji sam na sam z Pawłem Kieszkiem.
Chwilę po tej akcji Nagamatsu obsłużył genialnym zagraniem Daniela Szczepana, a ten wpakował piłkę do bramki. Z tym że sędziowie dopatrzyli się spalonego, a na tablicy wyników wciąż widniał wynik 1:1. Napastnik chorzowskiego klubu chciał kilka minut później zaskoczyć Kieszka sprytnym lobem, ale nie dał rady pokonać doświadczonego golkipera, który w przeszłości bronił barw FC Porto.
Lepsze wrażenie do końca pierwszej połowy sprawiał Ruch. Szwedzik, Jendryka i Nagamatsu jednak nie byli w stanie strzelić gola, a Kieszek raz po raz ratował swój zespół genialnymi paradami. Goście w końcówce mieli swoją szansę, ale po kapitalnym rajdzie Szczepaniaka doskonałą interwencję na wślizgu zanotował Andrej Lukić.
Rzut rożny za rzut rożny. Pogoń wyrównała rzutem na taśmę
Po zmianie stron zawodnicy z Grodziska Mazowieckiego mogli zanotować kolejny piorunujący początek. Dobry strzał z dystansu oddał Kacper Łoś, lecz czujny był Jakub Bielecki. W 61. minucie golkiper gospodarzy popisał się piękną interwencją przy stuprocentowej sytuacji, w której znalazł się Gieroba. Bramkarz Ruchu miał sporo pracy, gdyż już dwie minuty później musiał wyjść z bramki i wybić piłkę przed pędzącym rywalem.
W 68. minucie znów do głosu doszli piłkarze trenera Fornalika, a konkretnie Szczepan, do którego piłkę po podaniu Lukicia przepuścił Szwedzik. Napastnik chorzowskiej ekipy oddał strzał, ale po raz kolejny lepszy okazał się być Kieszek, który wyrastał na bohatera meczu. Z tym że tutaj nie musiał się zbytnio natrudzić, bo uderzenie Szczepana poleciało w środek bramki.
Trzy minuty później gospodarze dopięli swego. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego futbolówka spadła pod nogi Denisa Ventury, a ten z najbliższej odległości pokonał golkipera Pogoni i wyprowadził Ruch na prowadzenie. Goście starali się odpowiedzieć za sprawą uderzenia Jakuba Konstantyna z ostrego kąta, ale piłkę prawą nogą odbił Bielecki.
Chorzowianie znów kontrolowali przebieg rywalizacji. W 82. minucie efektowny strzał „fałszem” oddał Szwedzik, jednak minimalnie się pomylił. Niewykorzystane sytuacje uwielbiają się mścić, czego dowodem był rzut rożny z 87. minuty, po którym podopieczni trenera Stokowca wpakowali piłkę do bramki. Autorem gola wyrównującego po przedłużeniu Kacpra Łosia był Jakub Lis, który pojawił się na murawie chwilę wcześniej.
Więcej goli na Stadionie Śląskim nie padło. Remis sprawił, że Ruch zrównał się punktami z ŁKS-em, ale Łodzianie mają jeszcze do rozegrania mecz zaległy, w którym ich rywalem będzie… Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Walka o miejsca barażowe pod koniec sezonu zapowiada się niezwykle emocjonująco.
Ruch Chorzów 2:2 Pogoń Grodzisk Mazowiecki (12′ Szwedzik, 71′ Ventura – 2′ Gajgier, 87′ Lis)
- Ruch: Bielecki – Konczkowski, Leśniak-Paduch, Lukić, Karasiński – Ventura (90+1′ Mezghrani), Nagamatsu (46. Ceglarz), Szymański – Jendryka (90+1′ Szwoch), Szczepan (80. Kolar), Szwedzik (90+1′ Rosół)
- Pogoń: Kieszek – Olewiński, Farbiszewski, Noiszewski, Gajgier, Niewiadomski (46. Konstantyn) – Adkonis (59. Adamczyk), Dias (66. Głogowski), Łoś, Szczepaniak (75. Jaroń) – Gieroba (75. Lis)
- Żółte kartki: Noiszewski (Pogoń)
- Sędzia: Wojciech Myć
- Widzów: 8278
Zobacz też: Media: Tak Haditaghi wzmacnia Pogoń. Wielki powrót do Ekstraklasy