Prawdziwe dziennikarstwo. Niezależna redakcja. ZA DARMO.

W tej sprawie głos zabrał Przemysław Czarnek, wywołując kontrowersje w sieci. Stwierdził m.in., że to nie posiadanie mieszkania decyduje o tym, czy młodzi zakładają rodziny, czy nie. Po tych słowach wielu młodych w sieci wyraziło oburzenie i krytykowało byłego ministra edukacji w rządzie PiS.

Rozmówcy z PiS kandydata na premiera bronią. – Warunki życia w PRL nie były lepsze, a jednak dzieci się rodziły – mówią Wirtualnej Polsce.

O psie, który uciekł ze schroniska. Pokazali, jak to zrobił

PiS szykuje „kij” na banki

– Zakładajcie rodziny teraz. Bez rodzin nie przeżyjecie, choćbyście mieli po sześć mieszkań – oświadczył podczas niedzielnego spotkania z wyborcami poseł Czarnek, odpowiadając na pytanie dotyczące problemów z dostępnością mieszkań dla młodych osób.

Jego słowa szybko zostały podsumowane przez polityków, dziennikarzy i komentatorów. – Zostały zmanipulowane, wyciągnięte z kontekstu – twierdzi w rozmowie z Wirtualną Polską rzecznik kandydata PiS na premiera Mateusz Kurzejewski.

Według informacji WP PiS wkrótce ujawni kompleksowy i bardziej szczegółowy plan na mieszkalnictwo. Partia zorganizuje konferencję programową w maju – wynika z naszych ustaleń.

– We właściwym czasie przedstawimy nasze propozycje do dyskusji – mówi Wirtualnej Polsce poseł PiS Kacper Płażyński. To m.in. on – jak słyszymy – pracuje nad propozycjami programowymi dotyczącymi mieszkalnictwa i rynku kredytów. 

Tematem w PiS, jak się dowiadujemy, zajmują się też posłowie Robert Warwas i Piotr Uściński (były wiceminister rozwoju w rządzie PiS, odpowiedzialny za mieszkalnictwo, zwolennik programu dopłat do kredytów „Kredyt 2 proc.”). 

– Wszyscy się oszukiwaliśmy na dopłaty do kredytów na mieszkania. To zbyt niesprawiedliwe, tego oczekują bardziej deweloperzy – przyznał kilka dni temu w Polsat News szef rady programowej PiS prof. Piotr Gliński. „Kredyt 2 proc.” krytykowali też (już po utracie władzy) Jarosław Kaczyński czy Mateusz Morawiecki.

– Zapewniam, że nasze propozycje nie będą wpływać na ceny nieruchomości na rynku wtórnym czy pierwotnym. Ceny mieszkań nie pójdą w górę w wyniku wprowadzenia naszych rozwiązań. Wręcz przeciwnie – mówi WP poseł Płażyński.

Tak Czarnek doradzał młodym ws. rodzin. "I już jest po sprawie"

Tak Czarnek doradzał młodym ws. rodzin. „I już jest po sprawie”

Jak przyznaje, politycy PiS „pracują nad rozwiązaniami, które zwiększą podaż mieszkań bez sztucznych dopłat do oprocentowanych kredytów”. Szczegóły zostaną zaprezentowane na konferencji programowej w ramach akcji „Alternatywa 2.0”. 

Jak się dowiadujemy, partia chce m.in. doprowadzić do obniżenia kosztów kredytów, które w Polsce należą do najdroższych w Europie (PiS nie zrobiło tego w ciągu 8 lat rządów, choć wprowadziło m.in. wakacje kredytowe po kryzysie inflacyjnym w 2022 r.).

– Człowiek, który bierze kredyt hipoteczny, nie powinien grać w ruletkę. Normą powinny być kredyty o stałej stopie procentowej. To jest modelowy system finansowania kredytów hipotecznych na Zachodzie, choćby w USA – tłumaczy Kacper Płażyński. 

Jak zauważa, również marże banków są jednymi z najwyższych w UE. – Dla banków to łatwe pieniądze i bardzo wygodna sytuacja. Średnia w UE to 1 proc., w Polsce 1,8 proc. W tej sprawie już ponad rok temu razem z posłem Januszem Kowalskim złożyliśmy projekt ustawy do Sejmu – mówi poseł PiS.

Projekt trafił do sejmowej „zamrażarki”.

Jeden z polityków PiS przekonuje do konieczności obciążenia banków, częściowo kontrolowanych przez państwo.

Jak przyznaje Kacper Płażyński, gdy marże banków będą przekraczać 1 proc., to proporcjonalnie powinna zwiększać się wysokość opłaty tzw. podatku bankowego. – W związku z tym dla banków nie będzie opłacalne, by utrzymywać marże powyżej 1 proc. A to znacząco wpłynęłoby na zdolność kredytową polskich rodzin i wysokość kredytów już udzielonych – przekonuje poseł PiS. 

W ciągu ośmiu lat rządów PiS podobnego rozwiązania nie wprowadzono. 

PiS o mieszkalnictwie: „Należy wyciągać wnioski”

Dlaczego temat wraca na agendę teraz?

Poseł Czarnek spotkał się w niedzielę z mieszkańcami Piotrkowa Trybunalskiego. Odpowiadał tam na pytania – m.in. te dotyczące problemów mieszkaniowych Polaków. 

Głośne słowa Czarnka o zakładaniu rodzin. Tak je komentują

Głośne słowa Czarnka o zakładaniu rodzin. Tak je komentują

Jedna z młodych osób obecnych na spotkaniu zapytała o pomysł na rozwiązanie problemów z dostępnością mieszkań dla młodych osób. Czarnek wskazał, że polityka mieszkaniowa bez wątpienia wpływa na zakładanie rodzin i na dzietność, ale mieszkania to nie wszystko

Nawiązał też do danych demograficznych w Polsce, twierdząc, że niska dzietność to już jest zapaść, a miasta się wyludniają. 

– Zanim zrealizujesz plany – zwracał się Czarnek do młodego mężczyzny – skończysz studia, kupisz mieszkanie, to masz 40 lat albo więcej i już jest po sprawie. Zakładajcie rodziny teraz – zaapelował. – Bez rodzin nie przeżyjecie, choćbyście mieli po sześć mieszkań. Gdyby nasi dziadkowie i rodzice odkładali decyzje o założeniu rodziny i urodzeniu nas, to na tej sali prawie nikogo by nie było – stwierdził kandydat PiS na premiera.

Jak mówił, PiS ma plan na przełamanie kryzysu w mieszkalnictwie. Zakłada on zmianę zasad kredytowania mieszkań poprzez wprowadzenie stałych rat, co pozwoliłoby rodzinom lepiej przewidywać koszty i planować domowy budżet.

Wspomniał również o potrzebie rozwoju budownictwa spółdzielczego oraz innych form zapewnienia dachu nad głową, które nie wymagają kupowania mieszkania na własność.

Tak Czarnek doradzał młodym ws. rodzin. "I już jest po sprawie"

Tak Czarnek doradzał młodym ws. rodzin. „I już jest po sprawie”

Szczególną uwagę zdobyła jednak wypowiedź Czarnka o tym, by zakładać rodziny, niezależnie od sytuacji mieszkaniowej czy zawodowej. Słowa wywołały falę krytyki. Odbiorcy na portalach społecznościowych zwracali uwagę, że żeby młodzi ludzie decydowali się na dzieci, muszą mieć ku temu warunki. A w Polsce obecnie coraz trudniej z dostępnością mieszkań, w dodatku kredyty w naszym kraju są jednymi z najdroższych w Europie. Zarobki tego nie rekompensują. 

PiS jednak wypowiedzi Czarnka broni. – Niektórzy próbowali wypowiedzią profesora Czarnka manipulować. Zasadniczą jej częścią była jedna z rozważanych propozycji, jeszcze nieskonkretyzowana i nieujęta jeszcze w programie PiS – bo konwencja programowa dotycząca mieszkalnictwa jest jeszcze przed nami – by wprowadzić stałe oprocentowanie kredytów hipotecznych – tłumaczy Wirtualnej Polsce rzecznik kandydata PiS na premiera Mateusz Kurzejewski. 

Podkreśla, że jego formacja „rzetelnie przygotowuje się do zaprezentowania kompleksowego programu mieszkaniowego” – również w odniesieniu do własnych rządów. – Należy wyciągać wnioski i opierać propozycje na najlepszych rozwiązaniach – podkreśla rozmówca WP. Zaznacza jednak, że rząd Prawa i Sprawiedliwości podejmował działania na rzecz rozwiązania tego problemu m.in. poprzez program Mieszkanie+. 

Dodaje, że w przypadku Przemysława Czarnka „prowadzona jest operacja, którą przeprowadzano przeciwko Karolowi Nawrockiemu w kampanii prezydenckiej”. – Pewne wypowiedzi są manipulowane, wyciągane z kontekstu, czasem wręcz zmyślane. Dlatego pojawiają się kłamliwe narracje w niektórych mediach – mówi Mateusz Kurzejewski. 

Wspomina o wpisie Patryka Michalskiego z TVN24, który podsumował wypowiedź posła PiS, pisząc: „Przemysław Czarnek w wypowiedzi zaproponował rozwiązania dwóch palących problemów, na które od lat brakuje dobrej odpowiedzi – problemu demograficznego i mieszkaniowego. Rozwiązanie: zakładać rodzinę i rodzić bez mieszkania, stałej pracy, a nie najpierw podróże. Jakoś to będzie”.

– Zgadzam się z profesorem Czarnkiem, który powiedział coś oczywistego – odwlekanie zakładania rodziny powoduje, że dzieci rodzi się mniej. Trudno dyskutować z biologią – mówi WP poseł Kacper Płażyński. 

Jak dodaje, „warunki życia w PRL nie były lepsze, a jednak dzieci się rodziły”. Zaznacza przy tym, że „więzi społeczne były dużo silniejsze i nawet bez wsparcia instytucjonalnego państwa, o pomoc przy opiece nad dziećmi było łatwiej ze strony rodziny, sąsiadów”. 

Płażyński mówi, iż dziś mamy do czynienia ze „zatomizowanymi czasami”, w których doszło do „kulturowych przełomów”. Efektem jest kryzys demograficzny.

– Mniejsza liczba urodzeń dotyczy więc wszystkich, tak bogatych, jak i biednych. Ostatnie 30 lat wolnej Polski niestety nie skupiło się na budowaniu pozytywnego obrazu rodziny i wychowania dzieci, jako też miary sukcesu osobistego, wręcz przeciwnie – twierdzi Kacper Płażyński.

Morawiecki o sporach w PiS. Czarnek "wprowadzony w błąd"

Morawiecki o sporach w PiS. Czarnek „wprowadzony w błąd”

Z danych oraz badań opinii publicznej wynika jednak, że zamożniejsi ludzie decydują się na dzieci częściej niż ubożsi, a kobiety w wieku produkcyjnym deklarują w większości chęć posiadania co najmniej dwójki dzieci. Zwracają jednak uwagę, że brak dostępności mieszkań, niestabilna sytuacja na rynku wynajmu, słabo rozwinięta opieka zdrowotna oraz brak stabilności na rynku pracy oddalają młodych od decyzji o posiadaniu potomstwa. 

"Projekt Czarnek" na zakręcie. W PiS coraz większe niezadowolenie

„Projekt Czarnek” na zakręcie. W PiS coraz większe niezadowolenie

Jak napisał poseł Płażyński na X „posiadanie dzieci się w kulturze zohydza, fajna natomiast ma być aborcja i wieczny samorozwój, a sukces to jedynie pieniądze i kariera zawodowa”.

Na portalu X Płażyński dodał, że „prof. Czarnek powiedział dość oczywistą prawdę”. – Gdyby pokolenie naszych rodziców więcej kalkulowało, to wielu z nas by nie było na świecie – stwierdził.

Wielu jednak ze słowami Czarnka się nie zgodziło. „Największa partia opozycyjna w Polsce nie ma młodym Polakom absolutnie nic do zaoferowania. Przemysław Czarnek i nowa wersja starej rady: zmień pracę, weź kredyt” – napisała na platformie X minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

„Zero zaskoczenia. Dla Przemysława Czarnka ideologia narodowej płodności jest ważniejsza niż ceny mieszkań, z jakimi mierzą się młodzi dorośli. PiS przez 8 lat rządów potrafił tylko podnosić ceny na życzenie deweloperów przez program dopłat do kredytów. Nie mają żadnej oferty dla młodych” – podsumował też Piotr Mosak, współpracownik społeczny Macieja Koniecznego z Partii Razem.

„Jednoczę się ze wszystkimi młodymi ludźmi, którzy łapią się za głowę, słuchając Przemysława Czarnka” – napisał poseł Adam Gomoła. Z kolei poseł Nowej Lewicy Tomasz Trela, odnosząc się do słów Czarnka, na antenie Polsat News powiedział, że „to wariat opowiadający, że młodzi mają zakładać rodziny bez względu na dach nad głową”. Kandydat PiS w odpowiedzi nazwał Trelę „idiotą”.