Z jednej strony gorąco popieram akcję Łatwoganga, ale z drugiej strony czuję zgrzyt. Czy naprawdę teraz będzie tak, że każdy problem systemu ochrony zdrowia będziemy rozwiązywać zrzutkami? Czy Narodowy Fundusz Zdrowia zostanie zastąpiony przez Zrzutkowy Fundusz Zdrowia? Trochę się tego obawiam – mówił ekspert Klubu Jagiellońskiego dr Stanisław Maksymowicz na antenie Kanału Zero.

Awaria systemu zdrowia

Jednym z głównych tematów poniedziałkowej transmisji na Kanale Zero była fatalna kondycja polskiej służby zdrowia. Zapytany, czy można już mówić o jej zapaści, dr Stanisław Maksymowicz odpowiedział, że system służby zdrowia często cierpi na zadyszki z uwagi na nadmiar pracy personelu medycznego.

– System działa trochę jak komputer w trybie awaryjnym; nie wszystko da się na nim uruchomić, a niektóre rzeczy w ogóle nie działają i czekamy ciągle na jakiegoś „wspaniałego informatyka”, który nam wszystko zresetuje. Nasza służba zdrowia znajduje się cały czas w takim stanie awaryjnym – stwierdził ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. zdrowia.

Maksymowicz przypomniał, że jako Klub Jagielloński piszemy raporty, w których oceniamy różne polityki publiczne i co roku dajemy coraz niższe oceny systemowi ochrony zdrowia; w tym roku najgorzej w historii. Zdaniem rozmówcy Igora Zalewskiego, nie ma żadnego pomysłu, w którą stronę polska służba zdrowia miałaby iść:

– Ostatnie większe reformy przeprowadzono w latach 90. – najpierw kasy chorych, potem NFZ – i od tego czasu właściwie ciągle dryfujemy nie wiadomo gdzie.

Maksymowicz zgodził się z tezą byłego wiceministra zdrowia Krzysztofa Łandy, że system ochrony zdrowia nie jest propacjencki, tylko działa sam dla siebie i funkcjonuje „z rozpędu”.

– Od lat mówimy, że służba zdrowia potrzebuje mądrych reform, ale do tego problemu podchodzimy jak pies do jeża. Nie wiem, jak w ogóle pacjenci mają jeszcze szansę dostać się do lekarza. Kolejki będą rosły w ogromnym tempie, aż w końcu znikną, ponieważ nie będzie pacjentów – mówił ze zmartwieniem.

Zdrowie to polityka

Prowadzący rozmowę Igor Zalewski stwierdził, że służba zdrowia jest w Polsce „gorącym kartoflem” dla władzy, pytając dr. Maksymowicza, czy partie polityczne nie abdykowały z tej dziedziny życia publicznego.

– Problem jest taki, że jeżeli ktokolwiek dotknie się systemu ochrony zdrowia w bardziej zdecydowany sposób, to raczej szybko żegna się ze swoją pozycją ministra, a wręcz cała partia zaczyna na tym cierpieć. Politycy boją się tego tknąć: co zrobić ze składką zdrowotną, czy ją podnieść czy obniżyć, jakie są racjonalne przesłanki ku temu? – odpowiedział ekspert KJ.

Maksymowicz zaznaczył przy tym, że sektor zdrowia nie jest wolny od polityki i, jakkolwiek byśmy tego nie chcieli, nie będzie funkcjonował ponad podziałami:

– Zdrowie zawsze będzie tym „gorącym kartoflem”, zawsze będzie przerzucane między politykami i między partiami. Nie da się tego uniknąć; zdrowiem się świetnie gra, zwłaszcza zdrowiem Polaków, bo Polacy lubią codziennie dyskutować na ten temat.

Ekspert KJ zwrócił przy tym uwagę, że każda wrzutka na temat zdrowia jest bardzo dobrze odbierana, co świetnie pokazuje ogromna mobilizacja przy ostatniej zbiórce streamera Łatwogang. Wielu Polaków mogło poczuć zatem szok, że o zdrowiu można mówić też w pozytywnym kontekście.

– Nie zapominajmy jednak, że ten system jest tak niesamowicie nieskuteczny, że nawet cotygodniowa zbiórka tego typu nie zasypie ogromnej dziury w służbie zdrowia.

W tej chwili mamy naprawdę dziesiątki miliardów złotych w dziurze budżetowej, więc obecnie starczy nam tylko na naprawdę podstawowe funkcjonowanie, a nie na poprawę jakości życia pacjentów. W ogóle nie ma mowy np. o opiece wytchnieniowej dla osób z niepełnosprawnościami – ubolewał Maksymowicz.

Łatwogang zastąpił ministerstwo zdrowia?

Ostatni punkt dyskusji o służbie zdrowia stanowiła wyżej wspomniana spektakularna zbiórka na leczenie raka zorganizowana przez streamera Łatwogang. Ekspert Klubu Jagiellońskiego podkreślił, że trzeba odróżnić dwie rzeczy: po pierwsze, jest to przepiękna akcja, która zjednoczyła pokolenia Polaków, lecz po drugie, resort zdrowia znalazł w niej swoistą wymówkę przed realizowaniem części swoich zadań.

– Wyobrażam sobie, że w komputerze Ministerstwa Zdrowia powstała kolejna kolumna w Excelu w postaci amortyzacji kolejnych środków, które można by na coś przeznaczyć, szczególnie na jakościowe rzeczy. Zauważmy, że Łatwogang zebrał pieniądze, które raczej dotyczą poprawiania ogólnej opieki, a nie samego leczenia.

To jest bardzo istotne, ale pomijane w systemie, ponieważ jest za mało pieniędzy, a te, które są, przeznacza się na samo ratowanie życia. Także w tej umownej kolumnie excelowej pewnie już się pojawiają współczynniki, ile ministerstwo może mniej wydać na coś, na co ludzie się zaraz zrzucą – ironizował Maksymowicz.

Gość Igora Zalewskiego wyraził przy tym obawy, że jako obywatele przyzwyczajamy politycznych decydentów, że gdy występują jakieś dziury w służbie zdrowia, związane chociażby z problemem nowotworów u dzieci, to będziemy je samodzielnie łatać i wyręczać przy tym osoby odpowiedzialne za rozwiązywanie tych problemów.

– Nie potrafię tego ułożyć sobie w głowie. Z jednej strony bardzo podoba mi się ta akcja i bardzo ją popieram, ale z drugiej strony czuję zgrzyt. Czy naprawdę teraz będzie tak, że każdy problem systemu ochrony zdrowia będziemy rozwiązywać poprzez zrzutki?

Teraz będziemy się zrzucać, a za niedługo może się okazać, że bez prywatnych pieniędzy nie dostaniemy się nawet do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, albo że np. zostanie wprowadzona stuprocentowa płatność za pierwszą i drugą wizytę. Nie wiem, czy Polaków będzie stać na dokonanie takiego przełomu.

Czy zamiast systemu składkowego będziemy mieli „system zrzutowy”, a Narodowy Fundusz Zdrowia zostanie zastąpiony przez Zrzutkowy Fundusz Zdrowia? Trochę się tego obawiam – puentował ekspert CAKJ.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.