W połowie lutego 2026 r. w sieci pojawiły się artykuły, że spektakl „Kora. Boska”, który jest wystawiany od 2021 r. w Teatrze Nowym Proxima w Krakowie, nie zostanie zarejestrowany dla Teatru Telewizji. Powodem zaniechania działań był brak zgody spadkobierców na realizację telewizyjnej wersji przedstawienia.
Placówka poinformowała, że mimo współpracy z Teatrem Telewizji i wielu miesięcy przygotowań, widzowie nie zobaczą widowiska. Ewa Jackowska, spadkobierczyni twórczości Marka Jackowskiego i żona muzyka, w rozmowie z Plejadą przyznaje, że nie zgodziła się na telewizyjną wersję spektaklu.
— Kategorycznie odmówiłam zgody na realizację telewizyjną spektaklu „Kora. Boska”, który od kilku lat wystawiany jest w Teatrze Nowym Proxima w Krakowie. Decyzja ta wynika z faktu, że to widowisko od 2021 r. wystawiane jest bez mojej wiedzy i zgody. Z kilkunastu utworów mojego męża wykorzystywanych na scenie aż sześć od samego początku jest po prostu piratowanych. Teatr nigdy nie zgłosił ich do ZAiKS-u i przez lata nie odprowadzał z tego tytułu należnych spadkobiercom tantiem. Co ważne, utwory te nie są tłem — stanowią oś fabularną sztuki i wchodzą w zakres tzw. Wielkich Praw, co oznacza, że moja uprzednia licencja była tutaj bezwzględnie wymagana — informuje.
Żona Marka Jackowskiego podkreśla, że wielokrotnie kontaktowała się z dyrektorem krakowskiego teatru, jednak — jak twierdzi — nie udało się dojść do porozumienia.
— Gdy skontaktowałam się z teatrem, dyrektor Piotr Sieklucki przyznał się do tych zaniechań i przepraszał. Oczywiście zgłosiłam sprawę do ZAiKS-u, jednak organizacja, która z założenia powinna stać na straży praw twórców, unika wzięcia odpowiedzialności za całkowity brak nadzoru w tej sprawie. Mając swój oddział w Krakowie, przez lata nie wysłano tam żadnego inspektora terenowego, by zweryfikować stan faktyczny. Gdy w sprawę zaangażowała się telewizja, a produkcja była już na zaawansowanym etapie, natychmiast zablokowałam te działania. Obserwuję teraz, jak teatr, przy biernej postawie ZAiKS-u, podejmuje próby wstecznego legalizowania tego wieloletniego procederu i manipulowania w dokumentacji zgłoszeniowej, na co posiadam twarde, niepodważalne dowody — komentuje.
Spadkobierczyni twórczości Marka Jackowskiego w rozmowie z Plejadą nie kryje emocji. Zaznacza, że „najbardziej oburzającym aspektem tej sprawy jest jednak całkowite wymazanie nazwiska Marka Jackowskiego jako kompozytora”.
— Na plakatach promujących spektakl widnieje wielki wizerunek Kory oraz tytuł, bez choćby najmniejszej wzmianki o moim mężu. Wykonywanie jego utworów i przemilczanie faktu, że był ich współtwórcą, to cios poniżej pasa.
ZAiKS posiada jasne procedury w tym zakresie — prawa osobiste twórcy nakazują umieszczanie nazwiska autora na materiałach promocyjnych. Gdy zażądałam od dyrektora Siekluckiego zdjęcia spektaklu z afisza z powodu tych karygodnych naruszeń, odmówił, zasłaniając się faktem, że bilety są już wyprzedane
Pytany o brak nazwiska Marka na plakatach stwierdził, że plakat to „dzieło sztuki robione przez artystę i nie będzie go psuć”, a nazwisko kompozytora może podać po spektaklu. To tłumaczenie jest równie absurdalne, co skandaliczne.
Kora (2016 r.)Jarosław Antoniak / MW Media
„Moralne dno”. Ewa Jackowska ma żal nie tylko do dyrektora Teatru Nowego Proxima w Krakowie
Koniec z ukrywaniem się za anonimowym szyldem instytucji, bo za tym procederem stoją konkretni ludzie, którzy czerpią z niego bardzo wymierne, osobiste korzyści. Scenarzystką, reżyserką i odtwórczynią głównej roli jest Katarzyna Chlebny, a na scenie występuje również sam dyrektor Piotr Sieklucki
Doszliśmy do ponurych czasów, w których brutalnie sprawdza się zasada, że artysta artyście wilkiem. Budowanie własnej popularności, pozycji i rzekomej „sztuki” na bezwzględnym pasożytowaniu na pracy innego twórcy — przy jednoczesnym, celowym anonimizowaniu go — to po prostu moralne dno i całkowite zaprzeczenie etosu artysty
— kwituje.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Dyrektor Teatru Nowego Proxima w Krakowie odpowiada
Skontaktowaliśmy się z dyrektorem Teatru Nowego Proxima w Krakowie. Piotr Sieklucki przesłał nam komunikat w tej sprawie. Podkreśla, że Teatr „poniósł prawne konsekwencje”, ale sytuacja z ZAiKS-em została już uregulowana.
— Nie jest prawdą to, co mówi pani Ewa Jackowska. Teatr nie „piratował” utworów Marka Jackowskiego. Sprawę z ZAiKS-em mamy uregulowaną. Dopuściliśmy się jedynie pewnego przeoczenia, za co ponieśliśmy prawne konsekwencje, które w tej chwili są regulowane. Kiedy powstał spektakl „Kora. Boska” zgłosiliśmy do ZAiKS-u wszystkie utwory, które miały się znaleźć w spektaklu — wskazuje. Dodaje też, że tego typu zgłoszenie najczęściej wypełniane jest przed rozpoczęciem prób, a więc przed premierą, a w tym konkretnym przypadku w procesie twórczym niektóre z utworów miały zostać zamienione.
— W międzyczasie, po premierze, spektakl został zaatakowany przez prawicowe środowiska. Przed spektaklem odbywały się regularne modlitwy, a ówczesne pisowskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przestało udzielać nam finansowego wsparcia. Sytuacja Teatru była bardzo trudna, a sami otrzymywaliśmy liczne groźby. W takich okolicznościach przeoczyliśmy dokonanie korekty utworów — czytamy.
W dalszej części komentarza dyrektor dodaje, że przeprosił za zaistniałą sytuację.
Nieświadomi tego stanu rzeczy graliśmy spektakl kilka lat z innymi zgłoszonymi utworami. Nigdy nie dopuściłbym do takiej sytuacji, tym bardziej wiedząc, że przed nami rejestracja spektaklu dla Teatru Telewizji czy liczne festiwale. Zawsze skrupulatnie podchodzimy do spraw praw autorskich, tym razem jednak nieświadomi błędu eksploatowaliśmy spektakl, za co przeprosiłem panią Jackowską, która notabene chwali się, że udało jej się zablokować emisję TVP naszego legendarnego spektaklu
— Zgłosiliśmy stosowne wyjaśnienia do ZAiKS-u i podpisaliśmy nową umowę, dokonując cyklicznej zapłaty za wszystkie lata za nie zgłoszone utwory. Konsekwencje, jakie ponieśliśmy to podwójne naliczenie tantiem za tzw. bezumowne korzystanie z tych kilku utworów, co stanowi rekompensatę i zadośćuczynienie dla spadkobierców.
Dodam, iż jest to bardzo wysoka kwota, która dość mocno uderzyła w finanse Teatru, ale którą z pokorą przyjąłem. Taka sytuacja wyczerpuje nierealne finansowe żądania pani Ewy Jackowskiej. Na mój list do pani Jackowskiej z informacją, iż jeśli sobie tego życzy, umieścimy wszelkie informacje z nazwiskiem autora muzyki i opisem całej sytuacji, nie otrzymałem odpowiedzi
Kora w 2016 r.Jarosław Antoniak / MW Media
ZAiKS reaguje na słowa Ewy Jackowskiej
Rzeczniczka prasowa ZAiKS Anna Klimczak w rozmowie z Plejadą podkreśla natomiast, że instytucja trzyma rękę na pulsie i jest w kontakcie z każdą ze stron zaangażowanych w sprawę spektaklu „Kora. Boska”, aby wyjaśnić i uregulować należności na podstawie obowiązujących przepisów prawnych. Potwierdza przy tym, że doszło do błędu.
— Teatr Nowy Proxima w Krakowie przed premierą zawarł z ZAiKS-em umowę licencyjną na utwory wykorzystywane w spektaklu „Kora. Boska”. Wynagrodzenie od Teatru było przez ZAiKS na bieżąco pobierane, dzielone i wypłacane wszystkim uprawnionym z tytułu autorskich praw majątkowych (w tym pani Ewie Jackowskiej) zgodnie z przypadającymi im udziałami. Po zidentyfikowaniu błędu dotyczącego listy wykorzystywanych utworów w spektaklu ZAiKS niezwłocznie przeanalizował sytuację i podjął rozmowy z Teatrem w celu zabezpieczenia odpowiedniego wynagrodzenia dla uprawnionych.
Dzięki naszym aktywnym działaniom uprawnieni uzyskują od Teatru rekompensatę za utwory, które zostały wykorzystane w spektaklu, a w wyniku błędu Teatru nie były zaraportowane ZAiKS-owi
W komentarzu instytucji dalej czytamy:
Co więcej, działając na rzecz uprawnionych, wynegocjowaliśmy z Teatrem, że nie będzie on oczekiwał zwrotu wynagrodzeń autorskich wypłaconych już uprawnionym za utwory, które były błędnie raportowane ZAiKS-owi, ale faktycznie nie zostały wykorzystane w spektaklu. Stowarzyszenie Autorów ZAiKS dołożyło wszelkich starań, by uprawnieni nie zostali pokrzywdzeni finansowo i otrzymali należne wynagrodzenie oraz rekompensatę. Proszę pamiętać, że za prawidłowe raportowanie eksploatacji odpowiedzialny jest teatr
Kora JackowskaAndras Szilagyi / MW Media
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Wiadomościach Google. Odwiedź nas także na Facebooku, Instagramie, YouTube oraz TikToku.Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc e-maila na adres: plejada@redakcjaonet.pl.