Umowa za opiekę. Prokuratura: mogli nie rozumieć decyzji
Sprawa toczy się przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Na ławie oskarżonych zasiadła pracownica DPS wraz z mężem. Oboje są oskarżeni o wyłudzenie domu należącego do ok. 80-letniej kobiety oraz jej syna.
Z ustaleń wynika, że seniorce zaproponowano opiekę w zamian za przekazanie połowy nieruchomości przy ul. Igołomskiej. Podobną umowę miał zawrzeć jej syn.
Według prokuratury kluczowe jest to, że oboje mogli w chwili podpisywania dokumentów nie być w stanie świadomie podejmować decyzji.
W tle przemoc, alkohol i choroby
Jak relacjonuje Radio Kraków, kobieta była w podeszłym wieku i chorowała, a jej syn miał problemy z alkoholem i przemocą wobec matki. Policja wielokrotnie interweniowała w ich domu.
Mężczyzna wcześniej odbywał karę więzienia za znęcanie się nad matką. Tam poznał przyszłego współoskarżonego.
Oskarżeni: to była jej decyzja
Mąż oskarżonej nie zgadza się z zarzutami. Przed sądem przekonywał, że to starsza kobieta sama zaproponowała przekazanie domu w zamian za opiekę.
— Była w pełni świadoma i pragnęła tego — mówił w sądzie.
Kluczowa będzie opinia biegłych
Proces ma ustalić, czy seniorzy rzeczywiście rozumieli skutki podpisanych dokumentów. To właśnie ich stan psychiczny w chwili zawierania umów może przesądzić o odpowiedzialności oskarżonych.