Jakie wydarzenia towarzyszyły pogrzebowi posła Łukasza Litewki.
Dlaczego gest pojednania Tuska i Nawrockiego był symboliczny.
Jak rodzice pożegnali zmarłego Łukasza Litewkę.
Pogrzeb Łukasza Litewki. Tusk i Nawrocki podali sobie ręce
Uroczystości pogrzebowe posła Łukasza Litewki odbywają się w kościele parafii rzymskokatolickiej pw. św. Joachima w
Sosnowcu przy ul. ks. Jerzego Popiełuszki 46. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty już wcześniej informował, że na pogrzebie mogą zjawić się prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk. – Ale proszę tego nie traktować jako ostateczne stwierdzenie – zaznaczał we wtorek Czarzasty. Ostatecznie zarówno szef rządu, jak i głowa państwa zjawili się na uroczystości. Do kościoła wchodzili jednak osobno – najpierw Tusk, później Nawrocki.
Relacje między prezydentem Karolem Nawrockim a premierem Donaldem Tuskiem często są opisywane jako konfliktowe, przy czym spór ten – jak twierdzą eksperci – ma charakter zarówno realny, jak i częściowo pozorowany na potrzeby politycznego spektaklu. Mimo wszystko podczas mszy świętej politycy podali sobie ręce na znak pokoju. W Kościele katolickim jest to liturgiczny gest (zazwyczaj skłon lub podanie ręki) wykonywany przed Komunią św. „Ten gest ma o wiele więcej znaczeń, niż nam się wydaje. Nie jest to tylko przekazanie sobie wzajemnej życzliwości, ani nawet symboliczny znak pokoju. Jest to prawdziwe przekazanie sobie pokoju […]” – opisuje Parafia pw. św. Andrzeja Boboli w Swarożynie.
Tłumy na pogrzebie Łukasza Litewki
Łukasz Litewka, 36-letni poseł
Nowej Lewicy z Sosnowca, zginął w ubiegły czwartek po południu, potrącony przez samochód, gdy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Był znany z działalności charytatywnej i społecznej. Pod kościołem św. Joachima w Sosnowcu przed pogrzebem zgromadziły się tłumy. Uroczystość ma charakter państwowy. Po godz. 14 prezydent Karol Nawrocki wręczył order ojcu Łukasza Litewki.
Odczytano również słowa rodziców zmarłego Łukasza Litewki. – Synku, syneczku drogi, żegnamy się dzisiaj z tobą. Nie ma słów, które potrafiłyby opisać ból rodziców stojących nad trumną własnego dziecka. To nie tak miało być. To my powinniśmy odchodzić pierwsi, a nie dziś żegnać ciebie – naszego syna, naszą dumę, część naszego serca – napisali rodzice.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET