
Kaczyński komentuje ruch Nawrockiego: ryzykowne, daleko idące
Źródło: TVN24Przyłączam się do tego, co powiedział mój świętej pamięci brat, że tam jest wiele tez o charakterze publicystycznym – ocenił Jarosław Kaczyński, pytany o ruch prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie odtajnienia aneksu do raportu o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Zdaniem prezesa Prawa i Sprawiedliwości ujawnienie dokumentu nie jest „szczególnie ważnym aktem”.
Karol Nawrocki przeszedł do formalno-prawnego etapu zmierzającego do odtajnienia aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych – poinformował w ubiegłym tygodniu rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Prezydent przekazał marszałkom Sejmu i Senatu do zaopiniowania zanonimizowane uzupełnienie raportu o działaniach żołnierzy i pracowników WSI oraz wojskowych jednostek organizacyjnych realizujących zadania w zakresie wywiadu i kontrwywiadu wojskowego.
Kaczyński o „bardzo wątpliwych tezach” w raporcie z likwidacji WSI
Do tej pory na ujawnienie dokumentu powstałego w 2007 roku nie zdecydował się żaden prezydent. Sceptycznie o pomyśle Nawrockiego wypowiedział się prezes PiS Jarosław Kaczyński.
– Nie uważam, żeby to upublicznienie było jakimś szczególnie ważnym aktem. Przyłączam się do tego, co wtedy powiedział mój świętej pamięci brat, że tam jest wiele tez o charakterze publicystycznym, a nie takim, które powinny być w tego rodzaju dokumencie – powiedział dziennikarzom w niedzielę w Parczewie, gdzie odbyło się uroczyste odsłonięcie Ronda Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Według Kaczyńskiego w dokumencie „są różnego rodzaju bardzo wątpliwe tezy, jeżeli chodzi o ich udowodnienie”. – Bardzo ryzykowne, daleko idące – ocenił.
Ruch głowy państwa skrytykował w poniedziałek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty w „Rozmowie Piaseckiego” w TVN24. Ocenił, że to „zły proces”. Przyznał, że nie zaglądał jeszcze do dokumentów przesłanych przez kancelarię prezydenta, ale „przyjdzie czas, to się tym zainteresuje” i podejdzie do tego „poważnie”.
Raport o likwidacji WSI
Raport tak zwanej komisji weryfikacyjnej Antoniego Macierewicza został upubliczniony w 2007 roku. Komisja zajmowała się badaniem działającej w latach 1991-2006 służby specjalnej, czyli Wojskowych Służb Informacyjnych, które jesienią 2006 roku zostały zlikwidowane przez rząd PiS.
WSI zarzucano wiele nieprawidłowości, między innymi brak weryfikacji z lat PRL, tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ, nielegalny handel bronią. W lutym 2007 roku prezydent Lech Kaczyński upublicznił sygnowany przez Macierewicza raport z weryfikacji WSI. Na podstawie raportu wszczynano śledztwa w sprawie przestępstw WSI, jednak większość umorzono.
W 2008 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że samo opublikowanie raportu w 2007 roku przez prezydenta Kaczyńskiego było legalne. Za sprzeczne z konstytucją TK uznał natomiast pozbawienie osób z raportu – przed jego publikacją – prawa do wysłuchania przez komisję weryfikacyjną WSI, dostępu do akt sprawy oraz odwołania do sądu od decyzji o umieszczeniu ich w raporcie. Za zbyt niejasny TK uznał też zwrot ustawy o umieszczeniu w raporcie osób, których „działania wykraczały poza obronność”.
Po tym wyroku TK prezydent Kaczyński nie opublikował gotowego aneksu do raportu. Mówił, że „zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami”. To stanowisko podtrzymał prezydent Bronisław Komorowski. Podobnie Andrzej Duda, który mówił, że „nie widzi powodów do jego ujawnienia”.
Z kolei współpracownicy prezydenta Nawrockiego zapowiadali, że prezydent podejmie decyzje o ewentualnym odtajnieniu aneksu. Na taką możliwość wskazywał na przykład rzecznik prezydenta niedługo po objęciu przez Nawrockiego urzędu.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Wojtek Jargiło