Atak ma wywoływać pożar i uszkodzić kluczowy blok przetwórczy zakładu. Ukraińska Służba Bezpieczeństwa (SBU) przekazuje w komunikacie na Telegramie, że uderzenie „praktycznie unieruchamia ten blok”.

Według tych samych informacji uszkodzona została także stacja pomp w Permie, która miała być atakowana już dzień wcześniej. Bloomberg podkreśla, że kolejne uderzenie może dodatkowo ograniczać zdolności Rosji do przerobu ropy.

Stacja w Permie jest elementem sieci rurociągów Transnieftu. To nią ropa ma trafiać z zachodniej Syberii do centralnej Rosji i dalej w kierunku zachodnich granic kraju; ma też tłoczyć surowiec do rafinerii Łukoilu.

Bloomberg zaznacza, że ani Łukoil, ani Transnieft, który jest właścicielem stacji, nie odpowiedziały od razu na prośby o komentarz. W tekście wskazano, że Kijów w ostatnim czasie intensyfikuje ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną.

W materiale opisano również tło rynkowe: według danych branżowych średni dzienny poziom przerobu ropy w Rosji spadł do najniższego poziomu od początku 2022 r. W czwartek system NASA Fire Information for Resource Management System ma pokazywać „punkty gorąca” w rejonie rafinerii i stacji pomp.

Rafineria w Permie leży ponad 1,7 tys. km od Ukriany i ma projektowaną zdolność nieco ponad 13 mln ton rocznie, czyli ok. 260 tys. baryłek dziennie. Bloomberg przypomina, że Wołodymyr Zełenski mówi wcześniej o zamiarze rozszerzenia zasięgu ataków wewnątrz Rosji poza 1,5 tys. km.