— Dziś nie stać nas na wypłatę tych premii dla medalistów — powiedziała Polskiej Agencji Prasowej rzeczniczka Polskiego Komitetu Olimpijskiego Katarzyna Kochaniak-Roman, dodając, że inny sponsor, Polkomtel, nie zapłacił styczniowej faktury, zerwał umowę i zalega dużą sumę.
Rzeczniczka PKOl potwierdziła PAP, że transza od Zondacrypto, z której miały zostać wypłacone premie dla medalistów, nie wpłynęła. Podkreśliła, że po uregulowaniu zaległości przez Polkomtel pierwszą decyzją będzie przesłanie zaległych środków na konta olimpijczyków.
Wcześniej prezes PKOl Radosław Piesiewicz zapowiedział, że jeśli do końca kwietnia nie wpłynie kolejna transza środków z giełdy kryptowalut Zondacrypto, to zerwie umowę sponsorską.
Afera Zondacrypto
Giełda kryptowalut Zondacrypto jest od 22 października 2025 r. sponsorem generalnym PKOl. Zgodnie z umową siedziba PKOl zmieniła nazwę na „zondacrypto Centrum Olimpijskie”, a w lutym na budynku, który od 20 lat nosi też imię Jana Pawła II, pojawił się wielki neon reklamujący sponsora. Po podpisaniu umowy w Monako PKOl ogłosił, że po raz pierwszy w historii nagrody za wyniki otrzymają także olimpijczycy, którzy w tegorocznych zimowych igrzyskach we Włoszech uplasują się na miejscach 4-8. Premie sponsor miał przekazać w tokenach, ale tego nie uczynił.
Czytaj także w BUSINESS INSIDER
17 kwietnia śledztwo w sprawie niewypłacalności Zondacrypto wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Jest ono prowadzone pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł, ale — jak zaznaczają śledczy — rośnie z każdym kolejnym dniem, podobnie jak liczba pokrzywdzonych. Wówczas premier Donald Tusk podawał, że według szacunków poszkodowanych może być nawet 30 tys. ludzi.