Ryszard Petru, mówiąc o postawie Bartosza Romowicza, który w czwartkowym głosowaniu w sprawie wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski jako jedyny z całej koalicji rządzącej zagłosował „za”, stwierdził, iż poseł „zachował się nielojalnie” oraz „nieprzyzwoicie”.
Głosował za odwołaniem minister. „Konsekwencje będą, muszą być”
– Ja uważam, że Bartosz Romowicz jest poza koalicją i nie możemy liczyć na jego głos w ważnych sprawach (…). To jest jego decyzja, wiedział jakie są konsekwencje – powiedział poseł Centrum w „Debacie Gozdyry”.
Petru dodał, że „dziwi go zgoda klubu Polski 2050 na taką postawę”. – W takich sytuacjach historycznie kluby narzucały dyscyplinę klubową. Wszyscy mieli głosować tak, jak wymagała akurat w danym przypadku decyzja klubu. To jest punkt pierwszy. Punkt drugi, słuchajcie, no przeszło, minęło. Nie chce być w koalicji, nie musi być – powiedział Petru.
WIDEO: Poseł Polski 2050 głosował za odwołaniem minister. „Musi ponieść konsekwencje”

Polityk zaznaczył jednocześnie, że samo głosowanie dla niego „nie było zaskoczeniem”. – To był teatr, który trwał jakieś kilka tygodni. Spodziewałem się. Żeby odwołać kogoś, to potrzeba 231 (głosów – red.). Jeżeli nastąpiłby jakiś głębszy rozłam w Polsce 2050 i zagłosowaliby za odwołaniem (Henning-Kloski), to byłyby konsekwencje włącznie z wyrzuceniem z koalicji – tłumaczył.
– Jeden poseł zagłosował za odwołaniem, pan poseł Romowicz. Uważam, że muszą być za to konsekwencje – wskazał Petru, odmawiając wyjaśnienia, o jakich dokładnie konsekwencjach myśli. – Konsekwencje będą, muszą być. To nie może być sygnał, że to jest OK – powiedział o głosie Romowicza.
„Pokazuje, że ci ludzie mają swoją godność”
Głos w tej sprawie zabrał także Adam Gomoła. Poseł Polski 2050 – pytany przez Agnieszkę Gozdyrę o to, czy „w sytuacjach krytycznych, kiedy opozycja próbuje odwoływać członków rządu” można „liczyć na wszystkie szable”, stwierdził, że niedawne głosowanie udowodniło, że „tak jest”. – Jeżeli liczyć posłów klubu Centrum, których figura w koalicji jest wątpliwa, to mamy 238 szabel. Bez tych 15 głosów to jest 223, czyli o siedem mniej niż ta wymagana (większość) – powiedział Gomoła.
– Jeżeli chce pani minister Kloska z powodu swoich jakichś osobistych animozji do Bartka go wykluczyć z koalicji, to jeżeli jego zabraknie i zabraknie jego walki na takich trudnych terenach jak Podkarpacie, to będzie musiała się dogadywać w przyszłej kadencji Sejmu albo z PiS-em, albo z panem (Grzegorzem) Braunem i (Sławomirem) Mentzenem – dodał poseł Polski 2050.
ZOBACZ: Głosował za odwołaniem minister. Poseł Polski 2050 się wyłamał
Gomoła, pytany o to, czy „Podkarpacie dla tej koalicji po prostu wisi na bohaterskiej walce posła Romowicza”, stwierdził, że poseł Romowicz „to jest osoba, która nie jest nawet na froncie, tylko ona jest – powiedzmy – za linią wroga, która walczy o tych ludzi, którzy nas wynieśli (do władzy – red.) w 2023 roku”.
– Taka jest moja diagnoza tego, że osiem lat w opozycji była Platforma (Obywatelska) i sześć wyborów przegrała z rzędu, zanim Polska 2050 nie przyszła i wystartowała też w tym wyścigu. Dlatego, że zapominała właśnie o Polsce wschodniej. Pan poseł Romowicz pokazuje, że ci ludzie mają swoją godność – kontynuował.
„To jeden z najbardziej pracowitych posłów”
Poseł zaznaczył przy tym, że w jego ocenie Romowicz nie jest wrogiem koalicji rządzącej. – Jest pewna geografia polityczna. Jest pewien podział i widać, jak głosują poszczególne regiony. I naprawdę, jeżeli ktoś chce powiedzieć, że poseł Romowicz jest wrogiem koalicji, to niech sobie wejdzie na jego Facebooka, niech sobie prześledzi jego aktywność – zaapelował.
ZOBACZ: Wotum nieufności wobec Hennig-Kloski i Sobierańskiej-Grendy. Jest decyzja Polski 2050
W dalszych słowach Gomoła zwrócił się bezpośrednio do Ryszarda Petru. – Naprawdę, moja i twoja, Ryszard, aktywność razem wzięta, to jest dwa razy mniej, niż to co robi poseł Romowicz u siebie w okręgu. To jest jeden z najbardziej pracowitych posłów, który realizuje wiele postulatów – stwierdził.
Petru, odpowiadając na te słowa, stwierdził, że „to, że ktoś ma puste przebiegi, nie znaczy, że pracuje”. – Po drugie, dam przykład. Jest europosłanka (Elżbieta) Łukacijewska, która zdobywa za każdym razem na terenie wroga mandat. W związku z nie musi pokazywać, że głosuje z PiS-em i z Konfederacją. Trzeba być z sobą i trzeba pracować. Spuszczę na zasłonę milczenia nad tym posłem – tłumaczył.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
