W czwartek tematem przewodnim w Sejmie są dwa wnioski o wotum nieufności: wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz wobec szefowej resortu zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. W czasie debaty na temat odwołania pierwszej z nich głos na koniec zabrał Donald Tusk.
— Pierwsze skojarzenie, jakie mi się nasunęło, kiedy słuchałem niektórych mówców ze strony PiS-u czy Konfederacji, to było skojarzenie z tak popularnymi w waszym obwodzie politycznym freak fightami — zaczął premier. Nawiązał przy tym do sprawy odejścia Łukasza Mejzy z klubu parlamentarnego PiS. Jak stwierdził, polityk ten i tak zawsze będzie kojarzył się z ugrupowaniem Jarosława Kaczyńskiego. Okrzyki w Sejmie podczas wystąpienia Donalda Tuska. „Zdejmij marynarkę, chłopie”
— Kiedy słyszałem tutaj wystąpienia posła Janusza Kowalskiego, to pomyślałem sobie, że to jest dokładnie kolejna odsłona takiego spektaklu [freak fightowego]. Obserwując to, co się dzieje w ławach PiS-u i Konfederacji od wielu miesięcy, mam nie tylko ja nieodparte wrażenie, że chcielibyście zamienić Sejm w taką wielką klatkę. Wy przypominacie taką wielką klatkę pełną freaków bardzo agresywnych, skrajnie nieodpowiedzialnych, którzy życie polityczne zamieniają w nieustanne okładanie się pięściami. Pańskie wystąpienie należało do tej kategorii występów pseudosportowych — powiedział Tusk do Kowalskiego. Stwierdził też, że tak słabego uzasadnienia wotum nieufności jeszcze nie słyszał.
Dodał także, że można uruchomić swoją wyobraźnię i zobaczyć w niej walkę Mejzy z Kowalskim w klatce. — Albo pana Morawieckiego z panem Czarnkiem. Prezesa [Jarosława Kaczyńskiego] sobie nie chcę wyobrażać, bo to byłby już obraz rzeczywiście dramatyczny — mówił Tusk.
— Koalicja 15 października nie da się podzielić — dodał. Po chwili z ław PiS-u rozległy się krzyki. — Panie marszałku, mamy kolejną odsłonę tego spektaklu. Ale zdejmij marynarkę, chłopie, bo dziwnie wyglądasz w klatce w tej marynarce — powiedział wówczas Tusk do jednego z posłów PiS. Na koniec premier dodał, że Paulina Hennig-Kloska będzie zarządzać resortem klimatu i środowiska „niezależnie od intryg” opozycji.