
Czarzasty o Zondacrypto: czy to po prostu nie śmierdzi rosyjskimi pieniędzmi?
Źródło: TVN24
To jest temat, który jest wymarzoną sprawą dla komisji sejmowej, żeby to wyjaśnić – tak o aferze Zondacrypto mówi marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Dodał, że na pytania w tej sprawie „będzie musiał odpowiedzieć Karol Nawrocki”, a także politycy PiS i Konfederacji.
Lewica zorganizowała 1 maja konferencję prasową z okazji Święta Pracy. Z powodu tragicznej śmierci i pogrzebu posła z tego ugrupowania Łukasza Litewki, klub zdecydował się odwołać resztę zaplanowanych na ten dzień wydarzeń.
WSZYSTKO, CO MUSISZ WIEDZIEĆ O KRYPTOAFERZE
W trakcie konferencji Czarzasty ocenił, że temat Zondacrypto jest „rozwojowy”. – To jest temat, który jest wymarzoną sprawą dla komisji sejmowej potencjalnie, żeby to wyjaśnić – ocenił.

Włodzimierz Czarzasty na konferencji prasowej 1 maja
Źródło: PAP/Paweł Supernak
Czarzasty: na te pytania będzie musiał odpowiedzieć prezydent
Dodał, że temat ten „daje masę zapytań”. – Dlaczego prezydent dwa razy wetował ustawę, która normowała rynek kryptowalut? Czy ktoś brał łapówki? Która partia brała łapówki? Co mieli z tego, że imprezy PiS-u były organizowane i współfinansowane przez Zondacrypto? Czy to po prostu nie śmierdzi rosyjskimi pieniędzmi? – wyliczył marszałek Sejmu.
Dodał, że na te pytania „będzie musiał odpowiedzieć pan prezydent Nawrocki, który dwa razy wetował ustawę”, a także politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji.
– Jedną rzecz wam gwarantuję. Na pewno na te pytania nie będą odpowiadali zebrani tu politycy Lewicy – ocenił Czarzasty.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: Kilka faktów o Zondacrypto, które wielu zignorowało
17 kwietnia śledztwo w sprawie niewypłacalności Zondacrypto wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Jest ono prowadzone pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy.
W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 milionów złotych, ale – jak zaznaczają śledczy – rośnie z każdym kolejnym dniem, podobnie jak liczba pokrzywdzonych. Wówczas Premier Donald Tusk podawał, że według szacunków poszkodowanych może być nawet 30 tysięcy ludzi.
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Paweł Supernak