Tomasz G., znany w polskim internecie jako Tomasz „Chic”, to 43-letni patoinfluencer. Swoją „karierę” w sieci rozpoczął w 2021 r. W sierpniu 2024 r. światło dzienne ujrzały zarzuty, według których G. utrzymywał kontakty erotyczne z dziewczynką poniżej 15. roku życia.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

W filmie opublikowanym wówczas przez Michała „Boxdela” Barona pojawiły się oskarżenia dotyczące próby gwałtu i wysyłania niecenzuralnych zdjęć. Mimo to służby nie zajęły się sprawą od razu, a Tomasz G. jest poszukiwany dopiero od jesieni ubiegłego roku.

Tomasz „Chic” podejrzany. Poważne zarzuty dla patoinfluencera

„Gazeta Wyborcza”, powołując się na rzeczniczkę Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga, ujawnia, że w postępowaniu status pokrzywdzonego mają cztery osoby, a mężczyzna jest poszukiwany od 15 października 2025 r. G. jest podejrzany o zgwałcenie dziewczynki poniżej 15. roku życia, podawanie alkoholu i narkotyków osobom będącym poniżej 15. roku życia oraz posiadanie narkotyków. Do wspomnianych przestępstw dochodziło w latach 2021-2023.

„Chic”, jak podkreśla „Wyborcza”, nigdy nie został zatrzymany ani przesłuchany. Prokuratura przyznaje, że próby wykonania czynności z jego udziałem okazały się bezskuteczne, bo nie przebywał pod ustalonymi adresami.

Jakby tego było mało, zaledwie miesiąc po wydaniu postanowienia o przedstawieniu zarzutów śledztwo zawieszono, tłumacząc to nieznanym miejscem pobytu podejrzanego. W praktyce oznacza to, że prokuratura wciąż podejrzewa Tomasza G. o poważne przestępstwa, ale do tej pory nie doprowadziła go nawet na przesłuchanie.

Nie wystąpiono rónież o jego tymczasowe aresztowanie, co mogłoby otworzyć drogę do wydania listu gończego, ani o europejski nakaz aresztowania.

Jednocześnie — jak opisuje „Gazeta Wyborcza” — ustalenie miejsc, w których bywa były zawodnik gal freak fightowych, nie jest trudne. Mężczyzna regularnie publikuje w sieci zdjęcia i nagrania pozwalające określić jego lokalizację, m.in. z centrum Warszawy, Złotej 44, Platinum Towers czy hotelu Intercontinental. W internecie jest aktywny niemal codziennie.

„Wyborcza” nie miała również problemów z tym, aby skontaktować się z „Chicem”. Na pytanie o zarzuty stwierdził, że to pomówienia, za którymi stoi jego była partnerka.