Prezydent zawetował nowelizację Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dotyczącą pozasądowych rozwodów. Ustawa zakładała, że tzw. zgodne rozwody byłyby przeprowadzane w urzędzie stanu cywilnego.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dotyczącą pozasądowych rozwodów.
Ustawa zakładała, że tzw. zgodne rozwody byłyby przeprowadzane w urzędzie stanu cywilnego.
Spełnienie warunków rozwodu pozasądowego miał weryfikował kierownik USC. Nie byłyby możliwe, gdyby para miała wspólne małoletnie dzieci.
Nowelizacja Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dotycząca pozasądowych rozwodów zawetowana
Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dotyczącą pozasądowych rozwodów. Chodzi o wprowadzenie do porządku prawnego tzw. zgodnych rozwodów, czyli nowego sposobu rozwiązania małżeństwa poprzez rozwód pozasądowy.
Zgodnie z propozycją, jeśli małżonkowie zgadzaliby się na rozwód, mógłby on odbyć się bez udziału sądu – wyłącznie przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego. To kierownik urzędu stanu cywilnego weryfikowałby spełnienie warunków rozwodu pozasądowego i dokonania odpowiednich wpisów w rejestrze stanu cywilnego. Mógłby on także odmówić rozwodu.
Kiedy byłby możliwy rozwód przed urzędnikiem, a bez sądu?
Co ważne, rozwód przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego byłby możliwy wyłącznie po spełnieniu określonych warunków. Małżonkowie musieliby być zgodni w sprawie rozwiązania małżeństwa i pozostawać w związku małżeńskim co najmniej rok. Nie mogliby też mieć wspólnych małoletnich dzieci. Dodatkowe warunki to zupełny i trwały rozkład pożycia oraz brak toczących się między nimi spraw o rozwód, separację lub unieważnienie małżeństwa. Małżonkowie ubiegający się o rozwód w uproszczonej formule musieliby być obywatelami polskimi lub, w przypadku różnych obywatelstw, na stałe mieszkać w Polsce.
Rozwód miał być ważny po złożeniu zgodnych oświadczeń małżonków i dołączeniu przez kierownika urzędu stanu cywilnego do aktu małżeństwa wzmianki dodatkowej o jego rozwiązaniu.
Rozwiązanie miało odciążyć sądy.
Nowe przepisy miały wejść w życie po upływie 12 miesięcy od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Sejm może większością 3/5 głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, odrzucić weto Prezydenta. Wówczas Prezydent w ciągu 7 dni podpisuje ustawę i zarządza jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.
„Są sprawy, których nie wolno sprowadzać do administracyjnej formalności” – uważa prezydent
O zawetowaniu noweli prezydent Karol Nawrocki poinformował na swojej stronie internetowej i w serwisie X.
Są sprawy, których nie wolno sprowadzać do administracyjnej formalności. Małżeństwo nie jest zwykłym wpisem w rejestrze. Małżeństwo jest jednym z fundamentów życia społecznego. Jest fundamentem rodziny, fundamentem wychowania dzieci, fundamentem trwania wspólnoty narodowej
– wskazał, uzasadniając swoją decyzję.
Jego zdaniem rozwiązanie zaproponowane przez MS nie jest zmianą techniczną, lecz zmianą obniżającą rangę małżeństwa – instytucji, którą chroni Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej.
– Małżeństwo znajduje się pod ochroną i opieką państwa. Ochrona nie polega na ułatwianiu rozstania, ochrona polega na wspieraniu trwałości pomimo różnych trudności – stwierdził prezydent.
Wyjaśnił, że rozwiązanie małżeństwa na drodze sądowej gwarantuje, że będzie to decyzja przemyślana, rzeczywista i niekrzywdząca żadnej ze stron.
– W realnym życiu istnieją różne okoliczności: zależności ekonomiczne, presja psychiczna, nierównowaga sił. Sąd może te sytuacje dostrzec i reagować. Urzędowy formularz – nie – podkreślił.
Prezydent zwrócił też uwagę na różne metody rozwiązywania małżeństw w zależności od tego, czy są w nich dzieci – pary bez dzieci po roku związku mogłyby rozstać się przed urzędnikiem, podczas gdy te z dziećmi musiałyby wykorzystać drogę sądową. Wyraził obawę, że świadomość takiej procedury – wymagającej wyłącznie kilku podpisów – byłaby zachętą do traktowania małżeństwa jako „związku na próbę”.
W takiej sytuacji decyzja o dziecku stawałaby się przeszkodą do jego łatwego rozwiązania. To jest społecznie szkodliwe. Szczególnie dziś, gdy Polska mierzy się z dramatycznym kryzysem demograficznym, państwo powinno wspierać trwałość rodzin i decyzję o posiadaniu dzieci, a nie tworzyć przepisy, które zniechęcają do rodzicielstwa
– powiedział.
Przywołał przy tym dane demograficzne, z których wynika, że 86 proc. Polaków wprost wiąże decyzję o posiadaniu potomstwa z decyzją o zawarciu małżeństwa, czworo na pięcioro dzieci, które przychodzą na świat w Polsce, rodzi się w związkach małżeńskich, a wskaźnik dzietności w małżeństwach wynosi 2, czyli „gwarantuje zastępowalność pokoleń i przyszłość Polski”. Co za tym idzie – zdaniem prezydenta – mniej trwałych małżeństw i wzrost liczby rozwodów oznaczają drastyczny spadek liczby urodzeń.
– Małżeństwo w stylu Las Vegas, szybko zawarte i proste do zakończenia, to może być ciekawa scena filmowa. W poważnym państwie prawo i ustawy to nie pisanie scenariusza filmowego. Małżeństwo to nie banał czy chwilowa zachcianka, to instytucja objęta szczególną ochroną państwa – dodał.

Prezydent nie zgodził się na kończenie małżeństw przed urzędnikiem Licencja: Pexels / Pixabay
Karol Nawrocki zwrócił też uwagę na skutki finansowe wprowadzenia ustawy – rozwiązanie miało przynieść dodatkowe wpływy do budżetu gmin w wysokości około 14,5 mln zł w skali roku, co daje każdej z gmin niecałe 500 zł miesięcznie.
– Czy te kilkaset złotych powinno być argumentem za zmianą o tak głębokich konsekwencjach społecznych? Z samego uzasadnienia ustawy wynika, że jej nadrzędnym celem jest zwiększenie efektywności systemu prawnego, a w szczególności odciążenie sądów okręgowych. Dla skrócenia kolejki w sądach o kilka dni państwo rezygnuje z kluczowej funkcji ochronnej wymiaru sprawiedliwości wobec rodziny – stwierdził.
Zgodnie z prawem obowiązującym w Polsce obecnie małżeństwo może zostać rozwiązane wyłącznie przez rozwód orzeczony przez sąd. Konieczną przesłanką rozwodu jest zupełny i trwały rozkład pożycia, tzn. ustanie więzi fizycznej (małżonkowie nie współżyją ze sobą), ekonomicznej (np. nie mają wspólnego budżetu lub nie mieszkają ze sobą) i emocjonalnej (w małżeństwie nie ma miłości, szacunku, wsparcia etc.). Rozwiązanie związku małżeńskiego możliwe jest tylko wtedy, kiedy pomiędzy małżonkami nie istnieje relacja rodzinna i nie ma prognoz na jej wznowienie.
Rozwód nie jest dopuszczalny, gdyby w jego wyniku miało ucierpieć dobro wspólnych dzieci, gdyby był on sprzeczny z zasadami życia społecznego (np. w sytuacji, kiedy jeden z małżonków jest poważnie chory) lub gdy wnosi o niego wyłącznie małżonek winny rozkładowi pożycia (chyba że wyrazi na to zgodę drugi małżonek lub brak jego zgody jest wbrew zasadom współżycia społecznego).
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2024 r. w Polsce orzeczono 57,4 tys. rozwodów. Spośród blisko 60 tys. pozwów o rozwód, które w skali roku wpływają do sądów, ok. 40 proc. dotyczy małżeństw bezdzietnych.




