Kibice Legii Warszawa byli zaskoczeni, gdy Arkadiusz Reca, który pojawił się na boisku w 42. minucie meczu z Widzewem Łódź, opuścił pole gry krótko po przerwie. Niecodzienną sytuację wyjaśnił na konferencji prasowej trener Marek Papszun.
Reca nie wyglądał na kontuzjowanego, gdy w 59. minucie starcia z Widzewem ustąpił na murawie miejsca Rubenowi Vinagre. Okazuje się jednak, że zmianę w tym przypadku wymusiły właśnie problemy zdrowotne 30-latka, na dodatek najprawdopodobniej dość poważne.
Arkadiusz Reca wszedł i… zszedł. To kwestia problemów zdrowotnych
– To jest kolejny wątek, który nie ułatwił zarządzania meczem. Paweł Wszołek przed końcem pierwszej połowy – kontuzja. Arkadiusz Reca na początku drugiej połowy – kontuzja. Niestety tak. Straciliśmy drugi slot zmian, pozostał tylko jeden na trzy zmiany. Musiałem tym dobrze zarządzać, żeby pomóc drużynie i wygrać mecz. Rzadko się zdarza, by doszło do dwóch urazów zawodników z tej samej pozycji – przyznał szkoleniowiec Wojskowych.
Papszun nie był w stanie określić, co dokładnie dolega Recy. Ale wypowiedział się w raczej pesymistycznym tonie.
– Nie wygląda to dobrze – stwierdził.
Arkadiusz Reca podpisał kontrakt z Legią Warszawa latem minionego roku. 15-krotny reprezentant Polski jak dotąd uzbierał w tym sezonie zaledwie 900 minut w Ekstraklasie. Za kadencji Papszuna był na ogół wykorzystywany jako zmiennik w samych końcówkach spotkań.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
fot. NewsPix.pl