W skrócie:

  • Andrzej Poczobut, polski działacz i opozycjonista, został we wtorek zwolniony z białoruskiego więzienia po pięciu latach odsiadki
  • Witold Jurasz ostrzega, że powrót Andrzeja Poczobuta na Białoruś jest bardzo ryzykowny i Polska powinna mu to utrudnić
  • Dziennikarz Onetu mówiąc o sytuacji Andrzeja Poczobuta, podkreślił, że bycie liderem polskiej mniejszości i opozycjonistą to „podwójny minus” w polityce

Andrzej Stankiewicz w programie „Stan Wyborczy” TVP Info zapytał Witolda Jurasza, jakim „elementem gry” Aleksandra Łukaszenki jest wypuszczenie Andrzeja Poczobuta oraz dlaczego opozycjonista siedział w więzieniu aż pięć lat.

— Myślę, że po pierwsze Andrzej Poczobut był osobistym wrogiem Aleksandra Łukaszenki, dlatego, że był równocześnie liderem polskiej mniejszości, jak i opozycjonistą. I to jest bardzo zła kombinacja. Myślę, że państwo polskie nigdy nie powinno wspierać takiego rozwiązania, w którym liderzy polskiej mniejszości są równocześnie opozycjonistami — stwierdził Witold Jurasz. — Dwa minusy w matematyce, to jest plus, a w polityce to jest podwójny minus — zaznaczył.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Witold Jurasz o odpowiedzialności polskich władz

— Po drugie to była zemsta za zaangażowanie Polski, takie jednoznaczne po stronie tej nieudanej rewolucji z 2021 r. [chodzi o próbę obalenia Aleksandra Łukaszenki po sfałszowanych wyborach na Białorusi]. Myślę, że tutaj mamy do czynienia z winami polskiej klasy politycznej po każdej stronie. Pamiętam tę wymianę, gdy oddaliśmy Pawła Rubcowa. Mówiąc krótko, oddaliśmy człowieka niezwykle cennego, a nie uzyskaliśmy tak naprawdę nikogo — zaznaczył Witold Jurasz.

Zapisz się na Raport Międzynarodowy — nowy newsletter Witolda Jurasza

Prowadzący przypomniał, że do tej wymiany doszło na prośbę strony amerykańskiej, w ramach ich wymiany.

— To obciąża — w mojej opinii — zarówno ówczesny rząd Koalicji Obywatelskiej, jak i stronę prawicową, bo prezydent Andrzej Duda również uważał, że należy Rubcowa oddać, nic w zamian nie uzyskując; tutaj winy są rozłożone — ocenił dziennikarz Onetu.

— W momencie poparcia tej rewolucji w 2021 r. należało ewakuować liderów polskiej mniejszości — mówił Witold Jurasz. Andrzej Stankiewicz przypomniał wówczas, że Andrzej Poczobut nie zgodził się na wyjazd z Białorusi. — Może należało bardziej asertywnie powiedzieć, że ma wyjechać. Bo inaczej to się odbija na państwie polskim — zaznacza gość programu „Stan Wyborczy”.

Na uwagę, że Andrzej Poczobut wyraża chęć powrotu na Białoruś, Witold Jurasz stwierdził, że „państwo polskie powinno mu to zasadniczo utrudnić”. — Oczywiście jest wolnym człowiekiem, ale wypadałoby z nim na ten temat porozmawiać — wskazał dziennikarz.

Na pytanie, czy Andrzejowi Poczobutowi coś grozi w przypadku powrotu na Białoruś, Witold Jurasz stwierdził „oczywiście, że tak”. — Mamy przecież historię Mikałaja Statkiewicza, czyli lidera opozycji białoruskiej, który zdecydował się nie wyjechać i później długo nie wiedzieliśmy, co się w ogóle z nim dzieje, czy on w ogóle żyje. Nie chcemy znaleźć się w tej sytuacji — podkreślił Witold Jurasz.

Dziennikarz Onetu określił Andrzeja Poczobuta jako bardzo odważnego i twardego człowieka. — Natomiast jeszcze raz. Nie należy łączyć działalności jako lider mniejszości z działalnością opozycyjną — zaznaczył Jurasz.