Do końca kontraktu Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie pozostały równo dwa miesiące. Dalej jednak nie jest znana przyszłość napastnika. Polak w tym sezonie dostaje zdecydowanie mniej szans od trenera Hansiego Flicka. Poza tym w sierpniu skończy już 38 lat i wiele osób kwestionuje jego przydatność dla czołowej drużyny. Co myślą jednak kluczowi działacze „Dumy Katalonii”?
– Dużo ludzi w środowisku twierdzi, że jego cykl w klubie już się skończył. Koszt trzymania takiego zawodnika jest wysoki i z racji swojego wieku już nie jest przyszłościowym graczem – opowiada nam Sergi de Juan, dziennikarz jednego z najpopularniejszych hiszpańskich dzienników „AS”.
ZOBACZ WIDEO: To był wieczór pełen wrażeń. Za nami trzecia edycja plebiscytu Herosi
Konflikt Lewandowskiego z trenerem? „Flick od początku był szczery”
Jakie są szanse na to, że Polak pozostanie w klubie? Według naszego rozmówcy Lewandowski będzie musiał pójść na spory kompromis.
– Obecnie Robert Lewandowski czeka na ofertę odnośnie odnowienia kontraktu. Będzie musiał się zgodzić na obniżkę wynagrodzenia o około 50 procent. Jeśli pozostanie, to nie będzie pierwszoplanowym zawodnikiem, być może będzie dostawał jeszcze mniej minut – przewiduje ekspert.
W hiszpańskich mediach pojawiły się za to informacje, że pogorszeniu uległy relacje pomiędzy Hansim Flickiem a polskim napastnikiem. Nie jest tajemnicą, że to właśnie niemiecki trener był jednym z największych zwolenników Polaka w „Dumie Katalonii”. Czy może mieć to wpływ na jego decyzję o odejściu?
– Nie sądzę, że ich relacja się pogorszyła. Flick zawsze był szczery z Robertem. Poprzedniego lata powiedział mu, że będzie dostawał mniej minut i że podstawowym zawodnikiem będzie Ferran Torres, a nie on – podkreśla nasz rozmówca.
Pojawiły się zaskakujące informacje, że sprowadzeniem Polaka zainteresowane jest Atletico Madryt. Wcześniej nic nie wskazywało na to, że Lewandowski miałby szansę przejść do innego hiszpańskiego klubu i jeśli miałby zmienić drużynę, to wybór padłby na Milan, Juventus albo zespoły z Arabii Saudyjskiej lub USA.
– Za taką opcją przemawiałaby historia. Było w końcu kilku byłych zawodników Barcelony, którzy odnaleźli się po przejściu do Atletico: Griezmann, Luis Suarez, Villa. Jednak w przypadku Roberta po prostu tego nie widzę. Jeśli nie zaakceptuje oferty przedłużenia kontraktu, to najprędzej wybierze Włochy. Też Atletico raczej nie zaproponowałoby mu dwuletniego kontaktu, a to oferują mu zarówno Juventus, jak i AC Milan – opowiedział Sergi de Juan.
To koniec FC Barcelony? Taka będzie przyszłość Szczęsnego
O swoją przyszłość w klubie nie może być spokojny także Wojciech Szczęsny. Owszem, polski golkiper podpisał kontrakt do czerwca 2027 roku. W umowie jest jednak zapis, że klub po tym sezonie może się z nim rozstać, jeśli wypłaci mu ekwiwalent finansowy.
Pojawiło się sporo głosów, że „Duma Katalonii” w tym sezonie będzie szukać młodszego bramkarza. Jednak największy wpływ na sytuację Szczęsnego może mieć powrót Marca-Andre ter Stegena.
– Sporo zależy od tego, co się stanie z Niemcem. FC Barcelona będzie miała problem, żeby się go pozbyć i to wpłynie na sytuację Szczęsnego – tłumaczy nam hiszpański dziennikarz.
– Wojtek jest popularnym zawodnikiem, dobrze zaadaptował się w drużynie, a także zaaklimatyzował w mieście. Z powodu sytuacji z Ter Stegenem ciężko widzę jego przyszłość w klubie. Jego przygoda z FC Barceloną po tym sezonie najpewniej się zakończy – podsumowuje Sergi de Juan.
Arkadiusz Dudziak, dziennikarz WP SportoweFakty