W Eucharystii odprawionej w intencji Polski w warszawskiej archikatedrze uczestniczyli Karol Nawrocki z małżonką, gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego WP, przedstawiciele parlamentu, rządu, samorządów, służb mundurowych i korpusu dyplomatycznego.
Msze św. koncelebrowali abp Antoniu Guido Filipazzi, nuncjuszu apostolski w Polsce i bp polowy WP Wiesław Lechowicz.
W homilii abp Galbas wyraził wielkie szczęście, że Kościół od ponad tysiąca lat istnieje na polskiej ziemi. – Tysiąc sześćdziesiąt lat temu dokonał się Chrzest Polski. Od tamtej pory losy Kościoła i Polski są ze sobą nieustannie powiązane. Dziś nie wolno nam zapomnieć o naszych chrześcijańskich korzeniach i o roli jaką chrześcijaństwo odegrało w historii narodowej wspólnoty, zwłaszcza w okresach próby: zaborów, wojen, komunistycznego zniewolenia. W Warszawie, pamiętamy choćby o roli jaką katolickie świątynie odegrały w czasie stanu wojennego, gdy oferowały przestrzeń wolności twórcom polskiej kultury i w ogóle ludziom demokratycznej opozycji, nie pytając ich o religię czy wyznanie. Do tych historycznych wydarzeń odwołuje się także preambuła naszej Konstytucji. Tak, Chrystus był drogą, prawdą i życiem dla tylu pokoleń Polaków, którzy tworzyli historię naszej ojczyzny, był ich inspiracją, natchnieniem, przewodnikiem, a nade wszystko dla tak wielu był Panem – przypomniał metropolita warszawski, wymieniając świętych, których wydała ojczyzna.
– Niektórzy zostali beatyfikowani i kanonizowani, inni nie. Oni, będąc ludźmi Boga, byli również ludźmi swojej ojczyzny. Byli wielkimi patriotami. Tu, w tej katedrze, niech wolno będzie wspomnieć tylko trzech: dwóch, których szczątki spoczywają tuż obok: św. arcybiskupa Szczęsnego Felińskiego i bł. kardynała Stefana Wyszyńskiego, i trzeciego, który tę świątynię wielokrotnie nawiedzał: św. Jana Pawła II – mówił.
Wyraził dumę, że Konstytucja 3 Maja była pierwszą nowożytną konstytucją w Europie.
– Ale tamta konstytucja, choć wybitna, wtedy nas nie uratowała. Zaledwie kilka lat po jej uchwaleniu, utraciliśmy niepodległe państwo. Nawet bowiem najlepsza konstytucja nie zagwarantuje dobrego funkcjonowania państwa, jeśli nie będzie w nim wystarczającej reprezentacji cnotliwych obywateli – tłumaczył, przypominając losy Sodomy, kiedy to Abraham targował się z Panem Bogiem co do liczby sprawiedliwych, jaka miałaby być absolutnie konieczna, by ocalić miasto przed zagładą.
Przypomniał słowa św. Jan Paweł II z książki „Pamięć i tożsamość”: “Ojczyzna to jest poniekąd to samo co ojcowizna, czyli zasób dóbr, które otrzymaliśmy w dziedzictwie po ojcach(…). Ojczyzna więc to jest dziedzictwo, a równocześnie jest to wynikający z tego dziedzictwa stan posiadania – w tym również ziemi, terytorium, ale jeszcze bardziej wartości i treści duchowych, jakie składają się na kulturę danego narodu”.
– Dziś, gdy, w pewnym sensie, polskiego papieża zabrakło, w znacznie większym stopniu sami musimy wziąć na siebie odpowiedzialność za przechowywanie w pamięci i przekazywanie następnym generacjom tego, co złożono w nasze ręce. Gdy jedno pokolenie odchodzi, wówczas drugie staje się strażnikiem zbiorowej pamięci. Musimy wziąć sobie do serca także przestrogę, że niepodległe państwo nie jest dobrem danym nam raz na zawsze. Można je utracić – przestrzegł.
– Spory w naszej ojczyźnie zaszły bardzo daleko. Podziały są głębokie, a wojna, jak w roku 1920, coraz bliżej naszych granic. Wydaje się, że jedynym rozsądnym wyjściem jest w tej sytuacji przebaczenie i pojednanie, jakiś rodzaj politycznej amnestii, wyzerowania kont wzajemnych win i zasług, aby troskę o Polskę móc zacząć niejako od początku. Przekładanie tego na język polityki nie jest moim zadaniem. Zgłaszam jedynie postulat moralny i patriotyczny – wskazał abp Galbas, dodając, że jeśli obecna konstytucja okazuje się niedoskonałą, i jeśli jest realna szansa na uchwalenie lepszej, można to zrobić.
– Aby przygotować nową konstytucję potrzeba jednak ludzi światłych, mądrych, nieprzekupnych i pokornych, którzy wartości będą umieli przedkładać nad interesy, myślenie dalekosiężne nad to, co doraźne i chwilowe, dobro wspólne nad prywatę, a uczciwą służbę dla Rzeczpospolitej, nad stołki i kariery. Wierzę, że takich ludzi, po każdej stronie sceny politycznej, a także niezaangażowanych w politykę, mamy dziś w Polsce wielu. Jeśli więc taka jest potrzeba, niech pracują nad nową konstytucją. Póki jednak jej nie ma, ta, która jest, niech będzie szanowana i zachowywana – mówił.
Po Mszy św. na Zamku Królewskim prezydent RP wręczył odznaczenia państwowe.
Główne uroczystości odbędą się w południe na Placu Zamkowym, gdzie zostanie odczytana preambuła Konstytucji 3 Maja, a Karol Nawrocki wygłosi przemówienie.