Chyba nikt nie spodziewał się tak spektakularnego debiutu w wykonaniu Kacpra Woryny jako stałego uczestnika cyklu Grand Prix. Polak rozkręcał się z wyścigu na wyścig. Kiedy reszta zawodników frustrowała się stanem nawierzchni, Woryna w spokoju i skupieniu przygotowywał się do kolejnych startów. – Nie mam na to wpływu, więc nie zawracałem sobie tym głowy – mówi krótko w rozmowie z WP SportoweFakty.

W pewnym momencie sytuacja 29-latka mogła wymknąć się spod kontroli. Kiedy na swoim koncie miał 6 punktów po 3 startach, w taśmę wpuścił go Jason Doyle. Australijczyk ruszył się po zapaleniu zielonego światła, a Woryna reagując na jego ruch dotknął taśmę i został wykluczony. – To był mój błąd. Biorę takie rzeczy na klatę. Dałem się podpuścić. To jest jednak element gry – podkreśla.

OBEJRZYJ WIDEO: „Klub to nie jest Adam Goliński”. Dowhan mówi o głośnym konflikcie

Woryna przeszedł do dalszego etapu, notując w ostatniej serii fazy zasadniczej dwa punkty, pokonując chociażby zmotywowanego tego dnia Fredrika Lindgrena ze stajni Monster Energy. To pozwoliło mu przejść do wyścigu barażowego. Reprezentant Polski go wygrał, choć nie miał wcale najbardziej korzystnego pola. To samo było zresztą w wielkim finale, gdzie pogodził faworytów turnieju.

– Nie patrzyłem na to w ten sposób przed ostatnim biegiem. To pole w teorii miało mi nie sprzyjać, ale jak widać wydało. Staram się wycisnąć tyle, ile się da, nie zważając na takie rzeczy – tłumaczy. – Nie miałem i nie mam konkretnego celu w tym cyklu. Chcę się cieszyć każdą rundą. Będę na to ciężko pracować, żeby pokazać wam świetny żużel – dodaje.

Woryna podchodzi do mistrzostw świata tak, jak radziło mu niemal całe środowisko. Kilka miesięcy temu sam zażartował, że potrzebne mu jest tylko wiadro z zimną wodą. – Staram się nie nakładać zbędnej presji. Podchodzę do każdego biegu jak do osobnej historii. To co było, to już miało miejsce i nie mogę zmienić przeszłości, ale zawsze mogę wyciągnąć wnioski. Na tym się właśnie skupiam – twierdzi.

To rok pełen zmian dla żużlowca pochodzącego z Rybnika. Na razie równie dobrze spisuje się w nowym klubie z Lublina, jak i w nowym dla siebie cyklu Grand Prix. – Nic specjalnego nie zmieniłem ze względu na Grand Prix. Cieszę się, że trafiłem do Motoru Lublin, bo widzę tam swoją przestrzeń do rozwoju. To klub, gdzie mogę postawić kolejny krok wprzód – kwituje.

Następna runda mistrzostw świata odbędzie się 23 maja w czeskiej Pradze. Relację LIVE z tych zawodów przeprowadzą WP SportoweFakty. Starcie rozpocznie się o godzinie 19:00.