Bezpośrednim impulsem do demonstracji było aresztowanie studentów w Krakowie, którzy wzięli udział w obchodach rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Władze dążyły wówczas do ograniczenia znaczenia tego święta, promując zamiast niego obchody 1 maja. Wielu młodych ludzi nie zgodziło się jednak na takie decyzje i postanowiło zamanifestować swoje stanowisko.
W Poznaniu protesty przybrały dynamiczny przebieg. Z zachowanych relacji wynika, że służby próbowały rozproszyć zgromadzenie, siłą wyciągając pojedyncze osoby z tłumu i zatrzymując je. Studenci odpowiedzieli na to w sposób, który przeszedł do historii — ustawili się ramię w ramię, tworząc zwartą grupę, i w ten sposób próbowali powstrzymać interwencję, unikając jednocześnie otwartej przemocy.
Wspomnienia jednego z uczestników, Alfonsa Brzezińskiego, odnalezione po latach w zbiorach Archiwum Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, rzucają nowe światło na przebieg wydarzeń. Jego relacja oddaje atmosferę napięcia, ale też determinacji młodych ludzi, którzy nie chcieli zrezygnować z prawa do upamiętniania ważnych momentów w historii Polski.
Jak podkreślają badacze, demonstracje z 13 maja 1946 r. miały charakter ogólnopolski i były jednym z pierwszych tak szeroko zakrojonych protestów studenckich po II wojnie światowej. W wielu miastach kraju młodzież akademicka wychodziła na ulice, sprzeciwiając się ograniczaniu swobód obywatelskich i próbom narzucania nowej narracji historycznej.
Dziś wydarzenia sprzed ośmiu dekad przypominają o znaczeniu pamięci i wolności. To historia, która — mimo upływu lat — wciąż pozostaje ważnym elementem tożsamości akademickiej i obywatelskiej.