Dużo dzieje się ostatnio w życiu Oskara Pietuszewskiego, który jest wschodzącą gwiazdą nie tylko polskiego, ale generalnie europejskiego futbolu. Ofensywny pomocnik był w zimowym oknie transferowym bohaterem transferu z Jagiellonii Białystok do FC Porto. Pietuszewski ma mocne wejście do składu Smoków i nie opuszcza ich podstawowego ustawienia. Do tego, w marcu zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Polski.

W sobotę, niespełna pół roku po dołączeniu do FC Porto, Oskar Pietuszewski cieszył się zdobyciem mistrzostwa Portugalii. Razem z zespołem zdążył postawić pieczątkę na tytule przed rozpoczęciem matur w Polsce. Zdecydowała wygrana 1:0 z FC Aroucą po bramce Jana Bednarka.

W niedzielę Oskar Pietuszewski wyrusza z kolei w podróż samolotem do Warszawy. Cel powrotu do Polski jest jasny.

ZOBACZ WIDEO: Polacy o Lewandowskim. Powinien zostać w Barcelonie?

– Gość wygrał jako 17-latek mistrzostwo Portugalii. Była po tym długa noc świętowania. W niedzielę wsiada w samolot, a w poniedziałek rozpocznie matury. Nie wiem, czy będzie jeszcze czas poświęcić długopisy w Częstochowie jak to niektórzy robią. Oskar musi do tych matur przystąpić – mówi Dominik Piechota w łączeniu w Kanale Sportowym.

Wylot Oskara Pietuszewskiego do Polski, w czasie sezonu ligowego, został ustalony jeszcze przy podpisaniu kontraktu z FC Porto. Kontraktu, którego przedłużenie rozpatruje klub, zachwycony umiejętnościami Pietuszewskiego.

– Oskar w ostatnich miesiącach miał indywidualny tok nauczania. Nie uczęszczał na lekcje, ale dostawał materiały ze szkoły. Piłkarski egzamin dojrzałości już zdał, teraz pora na maturę – dodaje Dominik Piechota.

Pomocnik Jagiellonii powinien być już przyzwyczajony do dużych wyzwań, ale tym razem będzie to trochę inne wyzwanie niż na wypełnionych stadionach. Musi wykazać się innymi zdolnościami niż tymi do omijania rywali na boiskach.