„Do zmiany konstytucji potrzebna jest w Sejmie większość dwóch trzecich [posłów], a więc poparcie spoza swojego obozu politycznego, zapewne także w kolejnych kadencjach” — zwrócił w niedzielę uwagę Radosław Sikorski, odnosząc się do projektu Karola Nawrockiego dotyczącego konstytucji.

Minister spraw zagranicznych ocenił, że „jeśli prezydent chce więcej władzy dla siebie kosztem rządu i parlamentu, to złośliwie wetując i demolując procedury państwowe, obrał oryginalny sposób perswazji”. „Nie wróżę sukcesu” — stwierdził szef MSZ.

Karol Nawrocki powołał w niedzielę Radę Nowej Konstytucji. Ma się ona zająć opracowaniem nowej ustawy zasadniczej. W skład organu weszły m.in. była prezes TK Julia Przyłębska oraz szefowa resortu sprawiedliwości w czasach rządów Leszka Millera Barbara Piwnik.

Plany skrytykował wcześniej Donald Tusk. — Pan prezydent dobrze wie, że ani dziś, ani jutro, ani pojutrze większości konstytucyjnej na rzecz jego pomysłu nie będzie. Tak naprawdę chodzi raczej o polityczną grę. Moim zdaniem będzie to kolejne zamieszanie. Polska dziś potrzebuje przede wszystkim stabilności — oświadczył premier. — Po co nam debata konstytucyjna prowadzona przez ludzi, którzy nie przestrzegają konstytucji? — zapytał.