W pierwszym meczu na własnym torze Betard Sparta Wrocław rozbiła aż 64:26 Stelmet Falubaz Zielona Góra. Z Leszczynianami już tak łatwo nie poszło. Ba, sukces Wrocławian do końca był zagrożony, a każdy bieg to była niesamowita batalia.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Trener Unii Rafał Okoniewski miał spore możliwości taktyczne, bo szybko (po dwóch biegach) odstawił Grzegorza Zengotę, a do tego korzystał z zastępstwa zawodnika za Janusza Kołodzieja.
O tym, że lider gości nie pojedzie we Wrocławiu plotkowało się już w środowisku od sobotniego poranka. W niedzielę, parę godzin przed meczem, oficjalnie potwierdził to klub z Leszna. Kołodzieja zabraknie także w kolejnym spotkaniu Unii, wyjazdowym z Bayersystem GKM-em Grudziądz.
— Pod koniec roku 2025 Janusz Kołodziej przeszedł operację rekonstrukcji więzadeł krzyżowych w kolanie. Mimo trwającej rehabilitacji lekarze wyrazili zgodę na starty Janusza w sezonie 2026. Podczas jazd treningowych jak i podczas startów w zawodach Janusz odczuwa ciągły dyskomfort. Lekarze analizując obecną sytuację stwierdzili niezadowalające postępy w rehabilitacji spowodowane ciągłymi startami i stanowczo zalecili przerwę w startach w okresie co najmniej najbliższych dwóch tygodni — napisała Unia w komunikacie.
Nazara Parnickiego dwa razy mijali o grubość opony!
Sparta od początku miała w składzie trzech niesamowicie dopasowanych zawodników: Artioma Łagutę, Brady’ego Kurtza i Macieja Janowskiego. To dzięki nim prowadziła po dwóch seriach już 25:17, ale często były to zwycięstwa wyszarpane na ostatnich metrach, o grubość opony.
Szczególne problemy sprawiał im Nazar Parnicki. To jego o milimetry w 4. biegu na mecie minął Maciej Janowski, a potem (w 6. wyścigu) jego wyczyn skopiował Artiom Łaguta.
W 9. biegu gospodarze mogli mocniej odskoczyć, bo całej stawce uciekł Janowski, a fantastyczny bój z duetem Parnicki — Piotr Pawlicki toczył Kurtz. Australijczyk był niewiarygodnie szybki i bardzo niecierpliwy. Na trzecim okrążeniu na wyjściu z łuku był już prawie na drugim miejscu, ale za mocno próbował przyblokować na zewnętrznej Pawlickiego, trącił jego przednie koło i doprowadził do jego upadku. Słusznie sędzia Krzysztof Meyze wykluczył go z powtórki.
W 11. wyścigu Pawlicki z Kurtzem spotkali się ponownie i rewanż Australijczykowi znów się nie udał. Wściekle atakował Polaka przez cały dystans, ale zawodnik Unii doskonale się obronił.
Remis w tym biegu to była przygrywka do tego, co wydarzyło się w następnej gonitwie. Parnicki z Rew pokonali Kowalskiego oraz Kowolika 4:2 i Unia zmniejszyła straty do zaledwie czterech punktów (38:34).
Sensacyjny scenariusz wisiał w powietrzu, bo w kolejnym wyścigu goście wyjechali na podwójne prowadzenie. Łaguta jednak zrobił coś genialnego. Wjechał odważnie między dwójkę rywali i nagle, z samego końca stawki, wyjechał na prowadzenie.
Zwycięska szarża Daniela Bewleya
W pierwszym biegu nominowanym karty próbował rozdać Parnicki. Przyblokował po starcie Bewleya i rzucił się w pogoń za Janowskim. Ukrainiec mocno jednak się zdziwił gdy Bewley wyjechał maksymalnie na zewnętrzną, tam mocno się napędził i minął najpierw Rew, a potem także Parnickiego. Zapewnił tym samym Sparcie wygraną 5:1 w 14. biegu i końcowy sukces w całym meczu.
Na koniec Pawlicki stoczył jeszcze kapitalny pojedynek z Łagutą i Kurtzem, ale zdołał jedynie przedzielić gospodarzy, po raz trzeci tego wieczoru pokazując plecy aktualnemu indywidualnemu mistrzowi świata.
PGE EKSTRALIGA — 4. kolejka
BETARD SPARTA WROCŁAW — FOGO UNIA LESZNO 50:40
SPARTA: Brady Kurtz 9 (3, 3, w, 2, 1); Maciej Janowski 10+1 (3, 2*, 2, 0, 3); Bartłomiej Kowalski 4+1 (2*, 0, 0, 2); Daniel Bewley 8+2 (0, 2, 3, 1*, 2*); Artiom Łaguta 15 (3, 3, 3, 3, 3); Mikkel Andersen 1 (0, 1, 0); Kowolik 3 (3, 0, 0); Nikodem Mikołajczyk ns. Trener: Piotr Protasiewicz.
UNIA: Grzegorz Zengota 2 (1, 1*, —, —); Janusz Kołodziej ZZ; Benjamin Cook 8+1 (0, 2, 3, 1*, 2, 0); Keynan Rew 4 (0, 1, 2, 0, 1, 0); Piotr Pawlicki 13+2 (1*, 1, 3, 2, 3, 1*, 2); Nazar Parnicki 11+2 (1*, 2, 2, 1, 1*, 3, 1); Kacper Mania 2 (2, 0, —); Emil Konieczny ns. Trener: Rafał Okoniewski.
Sędziował: Krzysztof Meyze.
Widzów: 13500.
Najlepszy czas dnia: Brady Kurtz (1. bieg) — 62,80 s
Bieg po biegu:
1
Kurtz, Kowalski, Zengota, Cook 5:1
2
Kowolik, Mania, Parnicki, Andersen 3:3 (8:4)
3
Łaguta, Cook, Pawlicki, Bewley 3:3 (11:7)
4
Janowski, Parnicki, Andersen, Rew 4:2 (15:9)
5
Cook, Bewley, Rew, Kowalski 2:4 (17:13)
6
Łaguta, Parnicki, Zengota, Kowolik 3:3 (20:16)
7
Kurtz, Janowski, Pawlicki, Mania 5:1 (25:17)
8
Łaguta, Rew, Cook, Andersen 3:3 (28:20)
9
Pawlicki, Janowski, Parnicki, Kurtz (w) 2:4 (30:24)
10
Bewley, Pawlicki, Parnicki, Kowalski 3:3 (33:27)
11
Pawlicki, Kurtz, Bewley, Rew 3:3 (36:30)
12
Parnicki, Kowalski, Rew, Kowolik 2:4 (38:34)
13
Łaguta, Cook, Pawlicki, Janowski 3:3 (41:37)
14
Janowski, Bewley, Parnicki, Rew 5:1 (46:38)
15
Łaguta, Pawlicki, Kurtz, Cook 4:2 (50:40)