Wisła mogła wykonać wielki krok w drodze do awansu i to zrobiła. Po zwycięstwie 2:1 nad Stalą jest w zasadzie pewna gry w Ekstraklasie. Na trzy kolejki przed końcem wyprzedza trzecią w tabeli Wieczystą o dziewięć punktów. Ma identyczny bilans bezpośrednich spotkań, czyli o miejscu w tabeli decyduje różnica bramek.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Biała Gwiazda ma dużo lepszy bilans +35, przy +20 lokalnego rywala, więc w praktyce jest o krok od awansu, ale jeszcze formalnie go sobie nie zapewniła.
Wisła przełamała złą serię, bo odkąd kontuzji doznał Angel Rodado nie potrafiła odnieść zwycięstwa. Trzy kolejne spotkania zakończyły się remisami. To pierwsze zwycięstwo Białej Gwiazdy w tym roku na wyjeździe. Stal sprawiła jej jednak sporo problemów.
Najpierw Wisłę nastraszył Patryk Warczak, ale jego strzał obronił Patryk Letkiewicz. W 26. minucie nic mu już nie pomogło, Szymon Kądziołka wpadł w pole karne, zaskoczył obronę Wisły i pokonał jej bramkarza.
Po chwili dobrą okazję miał Jonathan Junior, ale strzelił niecelnie.
Wisła do przerwy miała piłkę przez 67 procent czasu gry, ale oba zespoły oddały po 11 strzałów i cztery celne.
Portugalczyk bohaterem Wisły Kraków
Wisła wyrównała w 49. minucie. Frederico Duarte okazał się najsprytniejszy w zamieszaniu podbramkowym, gdy gospodarze najpierw zablokowali kilku piłkarzy Białej Gwiazdy, a po chwili Portugalczyk trafił do siatki.
W 71. minucie Jordi Sanchez poradził sobie z rywalami, wyłożył piłkę Duarte, a ten ponownie trafił do siatki. To jego 10. gol w tym sezonie I ligi, w tym czwarty w trzech ostatnich spotkaniach.
Stal zajmuje 12. miejsce. Poniosła piątą porażkę z rzędu. W 12 meczach wiosną wywalczyła zaledwie osiem punktów, mniej oczek w tym roku zdobyła jedynie Polonia Bytom. Tym samym de facto straciła resztki nadziei na udział w barażach.