To już drugi rok z rzędu, kiedy Monika wraz z rodziną postanowiła wybrać się na majówkę do Chorwacji. Jak zauważa turystka, jest jednak „zupełnie inaczej niż rok temu”. — W tym roku weekend majowy wypadł dość kiepsko, jest mało wolnego. W zeszłym roku było więcej i wtedy ludzi było naprawdę sporo — wyjaśnia.
W podróż do Chorwacji rodzina z Krakowa udała się samochodem. — Jeśli chodzi o drogę, nie było żadnych korków. Jechało nam się bardzo spokojnie. W piątek zatrzymaliśmy się na postój w Słowenii, trochę pozwiedzaliśmy. A w sobotę wieczorem byliśmy już w Szybeniku — relacjonuje.
Droga do Chorwacji minęła rodzinie z Krakowa spokojnieArchiwum prywatne rozmówcy
Polacy są obecnie zadowoleni z pogody na miejscu. Jak twierdzą, w niedzielę temperatura sięga 24 st. C.
Jest okej, choć wcale nie jest cieplej niż w Polsce. Trochę się martwimy o kolejne dni, ponieważ w prognozach widać lekkie ochłodzenie i nawet deszcz. No ale zobaczymy, jak to się sprawdzi
— zaznaczają.
Monika przyznaje, że niedziela minęła rodzinie raczej spokojnie, bez większych atrakcji. — Byliśmy zmęczeni po podróży, więc postanowiliśmy objechać sobie na rowerach kemping, na którym się zatrzymaliśmy na kilka kolejnych dni. Byliśmy też na plaży, ale temperatura wody jeszcze nie zachęca do kąpieli o tej porze roku. Widziałam, że ktoś pływał, ale ogólnie jest bardzo kameralnie. Nie ma dużo ludzi — opisuje.
Pustki na plażyArchiwum prywatne rozmówcy
Turystka zaznacza, że mimo kiepskiego układu kalendarza, na miejscu słychać język polski.
Spotkaliśmy kilku rodaków, ale wydaje mi się, że więcej osób mogło przyjechać tydzień wcześniej na majówkę. Podejrzewam, że teraz raczej wracali, bo ten długi weekend wypadł w tym roku słabo
— zauważa.
Na kempingu w Chorwacji nie ma zbyt wielu turystówArchiwum prywatne rozmówcy
Polka pokazała paragon z chorwackiego Lidla. Bez zaskoczeń
Rodzina z Krakowa ma już za sobą pierwsze zakupy w chorwackim Lidlu w mieście Senj. Turyści zauważają, że ceny są podobne do tych w Polsce, „bez wielkich odstępstw”.
Jak widzimy na paragonie z supermarketu, Polacy kupili głównie podstawowe produkty spożywcze i rzeczy potrzebne na pobyt w domku. Na rachunku znalazły się m.in. zgrzewka wody mineralnej za 3,30 euro (około 14 zł), mleko za 1,36 euro (około 5,80 zł), jajka za 2,89 euro (około 12,30 zł), masło (dwie sztuki) za 2,18 euro (około 9,30 zł), mozzarella (dwie sztuki) za 2,30 euro (około 9,80 zł), gouda w plastrach za 4,99 euro (około 21,30 zł) oraz pierś z kurczaka za 4,58 euro (około 19,50 zł).
Wśród warzyw i dodatków na paragonie widać także sałatę lodową za 1,99 euro (około 8,50 zł), czerwoną paprykę za 1,42 euro (około 6 zł), ogórka za 0,96 euro (około 4,10 zł), szpinak za 1,29 euro (około 5,50 zł), borówki 125 g za 1,49 euro (około 6,35 zł), ketchup za 1,49 euro (około 6,35 zł) i śmietanę 20 proc. za 1,59 euro (około 6,80 zł).
Zakupy w chorwackim LidluArchiwum prywatne rozmówcy
Do koszyka trafiły też produkty przydatne podczas wakacyjnego pobytu, m.in. torba wielorazowa za 0,99 euro (około 4,20 zł), worki na śmieci za 1,09 euro (około 4,60 zł). Całość zakupów kosztowała 49,22 euro (około 210 zł).
Rachunek z Lidla w ChorwacjiArchiwum prywatne rozmówcy
Rodzina przyznaje, że zamierza stołować się głównie w domku.
Raczej standardowo mamy taki plan, że będziemy częściowo gotować sobie sami, a jak będziemy jeść w jakiejś restauracji, to raczej podczas jakiegoś wyjazdu. Nie chcemy wydać za dużo pieniędzy na stołowanie się na mieście
— tłumaczy Monika.
Polacy zdradzają, jakie mają plany na pozostałe kilka dni, które spędzą w Chorwacji. — Dużo zależy od pogody, bo jak nie będzie tak bardzo ciepło, no to będziemy więcej pewnie zwiedzać. A jak słońce i temperatury dopiszą, zamierzamy spędzić trochę czasu na plaży, żeby dzieci mogły się trochę wyszaleć — puentują turyści.
***
Jak spędzacie tegoroczną majówkę? Na wasze relacje czekamy pod adresem: natalia.gomulka@redakcjaonet.pl