Polska jest gospodarzem mistrzostw świata Dywizji IA w hokeju na lodzie. Mecze rozgrywane są na sosnowieckim Stadionie Zimowym i wsparcie kibiców może okazać się kluczowe w walce o powrót do hokejowej elity. Zaczęło się zgodnie z planem – od wygranej 3:2 z Ukrainą.
Zobacz wideo Gamrot: Tęsknię za tym, by nie być rozpoznawalnym
Drugim rywalem podopiecznych Pekki Tirkkonena są Francuzi – jedni z kandydatów w walce o utrzymanie. W ostatnim teście przed mistrzostwami świata obie te reprezentacje stoczyły niezwykle wyrównany bój. Mecz zakończył się niezwykle długą rywalizacją w rzutach karnych. Rozstrzygnięcie korzystne dla Polaków przyszło dopiero w 14. serii.
Początek na remis
Podobnie jak i w pierwszym meczu tegorocznych mistrzostw, również i ten rozpoczął się bardzo źle dla Biało-Czerwonych. Błyskawicznie karę pięciu minut otrzymał Kamil Wałęga, ale Polacy wytrzymali trudny moment i nie pozwolili Francuzom na objęcie prowadzenia. Bardzo dobrze radził sobie bohater meczu z Ukrainą – Tomas Fucik.
Gra w równowadze potrwała ledwie kilkadziesiąt sekund, gdyż na ławkę kar powędrował Perret. Przewagi nie udało się jednak wykorzystać. Pierwsza tercja zakończyła się bezbramkowym remisem. Oba zespoły nieźle spisywały się w defensywie.
Przewagi decydują
Druga tercja również rozpoczęła się od szybkiego wykluczenia – na ławkę kar powędrował Simonsen. I teraz już gra w przewadze została wykorzystana! Krężołek świetnie wjechał pod bramkę Francuzów i pokonał Papillona. Z prowadzenia Polacy mogli się cieszyć jednak tylko przez 10 minut. Czołowy zawodnik rywali – Perret – wykorzystał błąd w defensywie, był bez krycia przed bramką Fucika i nie miał problemu z pokonaniem polskiego bramkarza.
Zobacz też: Bohater Polaków nie daje zapomnieć o akcji Łatwogang. Oto co zrobił
W końcówce drugiej tercji Francuzi popełnili błąd zmiany, przez co po raz drugi z lodowiska musiał zjechać Simonsen. I po raz drugi znakomicie przewagę wykorzystali Polacy! Biało-Czerwoni zamknęli rywali w zamku, a z niebieskiej linii kapitalnym strzałem popisał się Bartłomiej Pociecha. W końcówce było blisko podwyższenia wyniku, ale rywale wytrzymali napór.
Horror do samego końca
Niestety trzecia tercja rozpoczęła się od wyrównania i po raz drugi Fucika pokonał Perret. Simonsen ściągnął uwagę obrońców, co wykorzystał zawodnik Mountfield Hradec Kralove. Co gorsza, na ławkę kar powędrował Kamil Górny. Fantastycznie spisał się Fucik, a po powrocie Górnego karę za faul na naszym bramkarzu otrzymał Douay.
Power play jednak nie został wykorzystany. Francuzi długo nie pozwalali na przeprowadzenie ataku, a dodatkowo karę otrzymał też Paweł Zygmunt, przez co rywale grali ponad minutę w przewadze. Udało się przetrzymać również i ten groźny czas. Polacy jednak grali źle. Kolejną karę otrzymał Jakub Wanacki, a nie po raz pierwszy reprezentację uratował Fucik.
Sześć minut przed końcem sytuacja się odwróciła. Bartosz Ciura został trafiony kijem w twarz, a na ławkę kar powędrował Ritz. Nie udało się wykorzystać gry w przewadze, ale błyskawicznie kolejną karę otrzymali Trójkolorowi – tym razem Dair spowodował upadek Alana Łyszczarczyka. Dobrze jednak bronił Papillon – mecz musiał potrwać dłużej.
Gra trzech na trzech zaczęła się od ataków Francuzów, ale Fucik dwukrotnie powstrzymał Boudona. W odpowiedzi Aron Chmielewski próbował pokonać Papillona, po indywidualnej akcji Polaka górą był bramkarz. Biało-Czerwoni wciąż atakowali, ale Łyszczarczyka powstrzymał Papillon. Na minutę przed końcem dogrywki Guebey wykorzystał kontrę i to Francuzi zwyciężyli 3:2. Po wideoweryfikacji bramka nie została jednak uznana!
Wcześniej była też sygnalizowana kara dla Polaków, na ławkę kar powędrował Chmielewski, a na ostatnie 70 sekund na lód wyjechało czterech Francuzów. Udało się to wytrzymać, dogrywka zakończyła się bez bramek. O wyniku, podobnie jak w niedawnym meczu towarzyskim, zadecydowały rzuty karne.
Na początek Bruche pokonał Fucika. Papillon okazał się lepszy od Sytego. Fucik powstrzymał Boudona, ale Papillon znów nie dał się pokonać – nie dał rady Krężołek. Perret przegrał pojedynek z Fucikiem, ale i tym razem Papillon powstrzymał Polaka.
Fucik odpowiedział tym samym po najeździe Bougro, a Łyszczarczyk wyrównał stan serii! Simonsen przegrał z Fucikiem, ale Paś nie pokonał Papillona i zaczęła się „nagła śmierć”. Zadecydowała dopiero dziesiąta seria. Papillon powstrzymał Krężołka, a Fucik nie dał rady Simonsenowi.
Francja 3:2 Polska (0:0, 1:2, 1:0, 0:0, 1:0)
Bramki: 30:51 Perret (Boudon), 42:35 Perret – 23:22 Krężołek (Narog, Chmielewski), 34:40 Pociecha (Wronka, Łyszczarczyk)
Polska w trzecim meczu tegorocznych mistrzostw świata Dywizji 1A zmierzą się z największymi faworytami w walce o awans do elity – Kazachstanem. Kazachowie prowadzą w tabeli po wysokich zwycięstwach nad Litwą i Japonią. Japończycy ulegli w pierwszym niedzielnym meczu aż 0:6. Ukraina, która wczoraj przegrała z Polską, tym razem pokonała Litwę 2:1. Awans wywalczą dwie najlepsze ekipy.
Tabela MŚ Dywizji IA po drugim dniu:
- Kazachstan – 6 punktów, bramki 10:1
- Francja – 5 punktów, bramki 7:5
- Polska – 4 punkty, bramki 5:5
- Ukraina – 3 punkty, bramki 4:4
- Litwa – 0 punktów, bramki 2:6
- Japonia – 0 punktów, bramki 3:10
Mecze trzeciego dnia MŚ Dywizji IA (5 maja):
- Litwa – Japonia (12:30)
- Francja – Ukraina (16:00)
- Kazachstan – Polska (19:30)