Prognozowana temperatura na 3 maja

„Epicentrum gorąca będzie nad Polską”

Źródło: TVN24Niedziela 3.05, czyli ostatni dzień długiego majowego weekendu, zapowiada się naprawdę gorąco, a nawet upalnie. Temperatura może zbliżyć się do 30 stopni. Słoneczna i sucha pogoda ma jednak swoją cenę – w Polsce brakuje opadów deszczu.

– Dzisiaj Polska będzie prawdopodobnie najgorętszym, bo już nie najcieplejszym, ale najgorętszym krajem w Europie. Powyżej 25 stopni mówimy o tym, że pogoda jest gorąca, a 30 to upał – mówił na antenie TVN24 w programie „Wstajesz i weekend” synoptyk i prezenter tvnmeteo.pl Tomasz Wasilewski.

„Epicentrum gorąca będzie nad Polską”

W sobotę Świnoujście było najcieplejszym miastem w Polsce – termometry pokazały w najcieplejszym momencie dnia 26,6 st. C.

– Dzisiaj ta główna rzeka ciepła, ten główny strumień gorącego powietrza, (…) przenosi się do centrum Europy. Hiszpania będzie dużo chłodniejsza od Polski, Włochy również, Bałkany też. Główne uderzenie ciepła dzisiaj będzie w Polsce i wschodniej części Niemiec – mówił Wasilewski. Gorąco ma być też u naszych wschodnich sąsiadów, na Litwie, w Białorusi i częściowo w Ukrainie, Czechach i na Węgrzech. – Epicentrum gorąca będzie dzisiaj nad Polską i nad wschodnimi Niemcami. W prognozie mamy 29 stopni przy granicy zachodniej, ale nie wykluczamy, że dzisiaj będzie pierwszy upał w tym roku i 30 stopni może się zjawić gdzieś w okolicach Gorzowa Wielkopolskiego i Zielonej Góry – dodał.

Prognozowana temperatura na 3 maja - ECMWF AIFS

Prognozowana temperatura na 3 maja – ECMWF AIFS

Źródło: pivotalweather.com

Susza w Polsce. „Piękna katastrofa”

Taka pogoda na majówkę może wydawać się idealna. Niestety, ma ona swoje konsekwencje.

– To jest piękna katastrofa. Myślę o tej temperaturze i suszy, którą mamy. To jest coś już niebywałego, że my przed latem w wielu miejscach, czyli jeszcze przed nadejściem upałów i bardzo dużego nasłonecznienia, czyli tych wszystkich rzeczy, które często wspomagają suszę, mamy taką sytuację w niektórych miejscach, jakby było już po gorącym lecie – mówił Wasilewski.

Są takie regiony, tak jak zachodnia część kraju, Ziemia Lubuska, gdzie spadło w kwietniu więcej deszczu niż zwykle w kwietniu. Ale, jak mówił synoptyk, są też takie miejsca jak Warszawa i jej okolice, gdzie w marcu i w kwietniu spadło 10-15 procent średniej normy deszczu.

Opady deszczu, które mogą poprawić sytuację hydrologiczną, mają przyjść po majówce. Spodziewane są też burze.

Tomasz Wasilewski o pogodzie na niedzielę i suszy

Źródło: TVN24