Wrocławscy żużlowcy odnieśli drugą w sezonie wygraną na Stadionie Olimpijskim
fot. archiwum Radia Wrocław
W 4. kolejce żużlowej Ekstraligi Betard Sparta pokonała na Stadionie Olimpijskim Unię Leszno 50:40. Wrocławian do sukcesu poprowadził Artiom Łaguta, który zdobył komplet 15 punktów.
Unia we Wrocławiu musiała sobie radzić bez jednego ze swoich liderów – Janusza Kołodzieja, którego ze ścigania wyeliminował uraz. Kontuzji żużlowiec nabawił się jeszcze w zeszłym roku i chociaż w tym sezonie już startował, to w ostatnim czasie nie czuł się najlepiej i stąd decyzja, aby na Stadionie Olimpijskim pozostać w parku maszyn.
Mecz zaczął się od łatwego 5:1 dla gospodarzy, ale później kibice oglądali świetne zawody obfitujące w mijanki i walkę do ostatnich metrów. Tak jak to było w wyścigu czwartym, kiedy Nazar Parnicki długo odpierał ataki Macieja Janowskiego i dopiero tuż przed metą kapitan Sparty wyprzedził Ukraińca. Z tyłu trwała równie zażarta walka o punkt, gdzie Keynan Rew musiał uznać wyższość Mikkela Andersena. Sparta prowadziła 15:9.
Po drugiej serii gospodarze powiększyli prowadzenie do ośmiu punktów (25:17), ale emocji nie brakowało. Trener Piotr Protasiewicz mógł spokojnie obserwować wydarzenia na torze, bo miał w swojej talii trzech niepokonanych zawodników, a byli to Janowski, Artiom Łaguta i Brady Kurtz. Szybkością na trasie imponował zwłaszcza ten ostatni/.
W trzecim swoim starcie Australijczyk został zablokowany na pierwszym łuku, spadł na czwarte miejsce i musiał gonić rywali. Po szalonym pościgu uporał się z Parnickim i zaatakował Piotra Pawlickiego, ale minimalnie za ostro i spowodował upadek rywala. W powtórce Janowski przez cztery okrążenia walczył z parą gości i uratował dwa punkty, a Sparta prowadziła 30:24.
Goście z wyścigu na wyścig jechali coraz lepiej a do tego umiejętnie stosowali zmiany i przed biegami nominowanymi przegrywali już tylko 37:41. Sprawa wygranej była otwarta.
Rozstrzygający okazał się bieg 14. i niesamowita jazda Bewley’a, który został wypchnięty pod bandę na pierwszym łuku, spadł na ostatnie miejsce i musiał gonić. Brytyjczyk po zewnętrznej nabierał szybkości i w końcu przeprowadził atak, na który rywale nic nie mogli poradzić. Bewley był tak rozpędzony, że mało brakowało, a by wjechał w prowadzącego Janowskiego. Sparta wygrała wyścig i cały mecz.
Jeszcze na koniec Łaguta przywiózł piątą „trójkę” i w całym meczu Wrocławianie triumfowali 50:40.
Betard Sparta Wrocław – Fogo Unia Leszno 50:40
Betard Sparta: Artiom Łaguta 15 (3, 3, 3, 3, 3), Maciej Janowski 10 (3, 2, 2, 0, 3), Brady Kurtz 9 (3, 3, w, 2, 1), Daniel Bewley 8 (0, 2, 3, 1, 2), Bartłomiej Kowalski 4 (2, 0, 0, 2), Marcel Kowolik 3 (3, 0, 0), Mikkel Andersen 1 (0, 1, 0);
Unia: Piotr Pawlicki 13 (1, 1, 3, 2, 3, 1, 2), Nazar Parnicki 11 (1, 2, 2, 1, 1, 3, 1), Ben Cook 8 (0, 2, 3, 1, 2, 0), Keynan Rew 4 (0, 1, 2, 0, 1, 0), Kacper Mania 2 (2, 0, -), Grzegorz Zengota 2 (1, 1, -, -, -).
Najlepszy czas dnia – Brady Kurtz (62,80) w biegu I. Sędzia: Krzysztof Meyze (Wtelno). Widzów: 13 600.