— Jednego nosiciela rakiet Kalibr mniej — pisze Zełenski w komunikacie, który zdradza szczegóły tej operacji. Ukraiński prezydent dodał, że w wyniku uderzenia udało się nie tylko zlikwidować okręt typu Karakurt, ale także uderzyć w łódź patrolową i tankowiec Moskwy.
Oprócz tego znaczącym uszkodzeniom uległa paliwowa infrastruktura portu w Primorsku, największego rosyjskiego portu przeładunkowego ropy naftowej nad Bałtykiem. To m.in. właśnie z tego portu rosyjska flota cieni odbiera ropę naftową, omijając narzucone przez Zachód sankcje.
Fregaty typu Karakurt — co to za konstrukcje?
Karakurt, czyli najnowszy typ rosyjskiej korwety w siłach Moskwy (wszedł do służby w 2018 r.), to 67-metrowy okręt zaprojektowany do operowania na wodach przybrzeżnych. Może przebywać na morzu do 15 dni, jego załoga obejmuje ok. 70 marynarzy, a zasięg tej konstrukcji to ok. 4,5 tys. km. Mimo niezbyt dużych gabarytów (jak na okręty wojenne) korweta jest naprawdę mocno uzbrojona. Na jej pokładzie znajdziemy wyrzutnie pocisków Kalibr oraz Onyks, działo kal. 76,2 mm lub 100 mm, a także systemy obrony przeciwlotniczej Igła oraz Pancyr.
Okręt rakietowy projektu 22800 Karakurtshushonok / Shutterstock
Atak na Primorsk, położony ok. 1000 km od frontu w Ukrainie, to kolejne tak dalekie uderzenie Kijowa przeprowadzonego w ostatnich dniach, gdy ukraińskie drony potrafiły dolecieć nawet pod same góry Ural, atakując infrastrukturę paliwową w mieście Perm.